Wybierz region

Wybierz miasto

    HANDEL - Zakonnicy podbijają rynek

    Autor: Monika Kaczyńska

    2007-10-20, Aktualizacja: 2007-10-20 15:22

    Smak i jakość serów, win czy konfitur produkowanych przez mnichów jest już legendarna. Rok temu tynieccy benedyktyni zaczęli sprzedawać wyroby klasztorów z całego świata na stoiskach w sieci delikatesów Alma.

    Smak i jakość serów, win czy konfitur produkowanych przez mnichów jest już legendarna. Rok temu tynieccy benedyktyni zaczęli sprzedawać wyroby klasztorów z całego świata na stoiskach w sieci delikatesów Alma. Teraz uruchamiają sieć oddzielnych sklepów. Dziś działa pięć. Docelowo ma być ich ponad setka. Dziesięć w Warszawie, sześć w Trójmieście, po pięć w Poznaniu i Krakowie.

    Punkty, działające pod zakonną marką, na zasadzie franczyzy, będą oferowały mnisie specjały. Przede wszystkim żywność i napitki. Z czasem jednak asortyment ma się rozszerzyć. Zakonnicy zamierzają bowiem sprzedawać... kosmetyki.
    – Obecnie są one produkowane w klasztorach we Włoszech – mówi ojciec Zygmunt Galoch, szef benedyktyńskiej firmy. – Pilotażowa partia szamponów i żelów pod prysznic cieszyła się w Polsce powodzeniem.
    Kosmetyki trafią więc na stałe do oferty. Benedyktyni chcą zaoferować, oprócz kosmetyków importowanych z Włoch, także produkty wytwarzane w kraju.
    Na razie jednak prawdziwym przebojem są wina z klasztorów na Węgrzech i w Austrii, krajowy miód pitny, a także marynowane grzybki, konfitury czy smalec. Sporym powodzeniem wśród klientów cieszą się czeskie ziołowe herbatki i musztarda. Od kilku dni można również kupić mnisie piwa z Belgii i Holandii.
    Coraz większa sieć sprzedaży wymaga także sporej produkcji. Klasztorne wyroby nie powstają więc za murami opactwa. Zakonnicy zlecili produkcję zewnętrznym firmom.
    – Receptury i technologia pozostały nasze – podkreśla ojciec Zdzisław. – Współpracuje z nami kilkanaście zakładów.
    Także w samej benedyktyńskiej firma pracuje sporo osób świeckich.
    – Trudno u zakonników o potrzebne w biznesie umiejętności  – mówi ojciec Galoch.
    Przedsiębiorstwo zatrudnia na stałe 15 osób. W zeszłym roku jego obroty wyniosły 800 tys. zł. Od stycznia do połowy października sięgnęły już 2,5 mln zł.
    Pitny miód „Benedyktyński” został uhonorowany tytułem „Najlepszy produkt w Polsce” w Konkursie Jakości zorganizowanym przez Towarzystwo imienia H. Cegielskiego.

    Głos Wielkopolski dostępny także w wersji elektronicznej - ZAMÓW TERAZ SMS-em!

    Sonda

    Czy według Ciebie nauczyciele powinni stosować taką formę protestu jak strajk?

    • Tak (59%)
    • Nie (41%)
    • Nie mam zdania (0%)