Wybierz region

Wybierz miasto

    Koncerny motoryzacyjne grożą wyjściem z Polski

    Autor: Beata Sypuła, Tomasz Ł. Rożek

    2007-10-19, Aktualizacja: 2007-10-20 07:30

    Sygnał wyszedł z General Motors. Dwa dni temu zarząd Opla w Gliwicach zagroził domagającym się podwyżek związkowcom z Solidarności przeniesieniem produkcji do Rosji lub na Ukrainę.

    Sygnał wyszedł z General Motors. Dwa dni temu zarząd Opla w Gliwicach zagroził domagającym się podwyżek związkowcom z Solidarności przeniesieniem produkcji do Rosji lub na Ukrainę.
    Na razie to tylko słowa, ale jak dowiedział się dziennik „Polska” uruchomienie produkcji na Wschodzie rozważają też inne firmy z branży. Kuszą ich 2–4 razy niższe koszty pracy, niższe podatki i i brak problemu z naborem fachowców. Jeśli zrealizują swoje plany, nawet 190 tys. ludzi może stracić pracę.

    Opel ma już zakład w Zaporożu na Ukrainie, więc przeniesienie produkcji nie jest nierealne. To samo może zrobić Fiat, który 15 października podpisał porozumienie z Ładą i na terenie Rosji chce wybudować fabrykę silników. Mają tam być też produkowane fiaty 500 oraz pandy, wytwarzane dotąd tylko w Tychach.
    Również Groclin – największy polski producent tapicerki samochodowej, który ma dwa zakłady w Polsce, nie wyklucza ograniczenia produkcji w kraju. Firma ma już fabrykę w Użgorodzie na Ukrainie i właśnie zaczął budowę drugiej.
    – W Polsce brakuje szwaczek do pracy, a te które są zarabiają średnio 1500 zł – mówi Jerzy Pięta z Inter Auto Groclin. – Na Wschodzie takich pracowników można znaleźć już za 600 zł.
    Kością niezgody stało się porozumienie, które trzy tygodnie temu zawarli związkowcy z sześciu największych firm: Opla, Fiata, Izusu, Magneti Mirelli, Ersi oraz Toyo Seal Poland. Zażądali 1000 zł podwyżki dla każdego pracownika, wyższych stawek za nadgodziny i zmniejszenie norm na nocnej zmianie przy równoczesnym zwiększeniu dodatków i urlopu zdrowotnego. Związkowcy zagrozili, że jeśli postulaty nie zostaną spełnione staną wszystkie zakłady na śląskim.
    – Zastraszania załogi przeniesieniem produkcji na Wschód jest niedopuszczalne – mówi Sławomir Ciebiera będący także szefem Regionalnej Sekcji Motoryzacyjnej NSZZ „Solidarność” w Katowicach. – Przed nami kolejna tura negocjacji. Mam nadzieję, że się dogadamy.
    Dziś średnia płaca pracowników produkcyjnych w zakładzie wynosi ponad 3300 zł brutto. Związkowcy znają jednak dane Polskiej Izby Motoryzacji, z których wynika, że w tym roku zyski branży będą rekordowe. Sprzedaż nowych samochodów ma przekroczyć 250 tys. sztuk ( w ubiegłym roku 230 tys.) a wpływy z eksportu aut i części to ponad 61 mld zł – o 5 mld zł więcej niż rok temu.
    Zarząd Opla zaproponował 500 zł brutto dla każdego pracownika. – Na więcej nas nie stać, bo choć zyski rosną, wzrastają też koszty pracy – twierdzi Wojciech Osoś, przedstawiciel dyrekcji Opel Polska. Tylko w ciągu roku realne koszty płac w Polsce zwiększyły się o 10 proc.
    Z obawy przed rosnącymi kosztami coraz więcej firm uruchamia zakłady w Rosji i na Ukrainie. Nowy Styl już wytwarza krzesła w zakładach w Charkowie, a Forte robi meble w Doniecku. Atutem Wschodu jest też chłonny rynek oraz niższe podatki. Na Ukrainie VAT wynosi 20 proc., a w Rosji towary przeznaczone na eksport (np. auta) objęte są zerową stawką VAT. Tańsze są także surowce: 1000 metrów sześciennych gazu kosztuje u nas 320 dol., a na Ukrainie – 130 dol.
    Jeżeli krajowe i zagraniczne firmy nagminnie zaczną uciekać z Polski, wzrośnie bezrobocie, a na rynku znów zaczną rządzić pracodawcy.

    Głos Wielkopolski dostępny także w wersji elektronicznej - ZAMÓW TERAZ SMS-em!

    Sonda

    Czy według Ciebie nauczyciele powinni stosować taką formę protestu jak strajk?

    • Tak (59%)
    • Nie (41%)
    • Nie mam zdania (0%)