Wybierz region

Wybierz miasto

    PUCHAR EKSTRAKLASY - Polonia Bytom - Lech Poznań 3:2

    Autor: Maciej Lehmann

    2007-10-24, Aktualizacja: 2007-10-24 08:30

    Mimo przenikliwego zimna szkoleniowiec Lecha Franciszek Smuda tak się zagotował, że nie przyszedł na pomeczowa konferencję prasową. – Trener jeszcze wyjaśnia w szatni zawodnikom błędy – powiedział ...

    Mimo przenikliwego zimna szkoleniowiec Lecha Franciszek Smuda tak się zagotował, że nie przyszedł na pomeczowa konferencję prasową. – Trener jeszcze wyjaśnia w szatni zawodnikom błędy – powiedział zastępujący Franza Marek Bajor.

    – Lechowi nie wypada przegrywać takich spotkań i stąd ta reakcja. Ostrzegaliśmy piłkarzy, że nie wolno lekceważąco podchodzić do tego meczu, ale oni nie wzięli sobie tych rad do serca – dodał asystent Smudy. Sztab szkoleniowy chciał co prawda oszczędzić siły podstawowych zawodników na piątkowy mecz z Cracovią, ale ci, którzy weszli na boisko mieli grać na pełnych obrotach. Tak się jednak nie stało.
    Pierwszą bramkę lechici stracili w 11. minucie. Lewą stroną boiska przedarł się Mariusz Mężyk, zagrał w pole karne do Marcina Radzewicza, a ten technicznym strzałem pokonał Krzysztofa Kotoro-wskiego.
    Po stracie bramki poznaniacy ruszyli do zdecydowanych ataków, niestety akcje Kolejorza często kończyły się niecelnymi podaniami lub strzałami, po których piłka mijała bramkę Polonii. Świetną okazję najpierw zmarnował Maciej Kono-nowicz, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem za wcześnie zdecydował się na uderzenie i nie trafił w światło bramki. Potem z pięciu metrów przestrzelił Przemysław Pitry.
    Również po przerwie lechici grali wolno i niedokładnie. W efekcie stracili drugiego gola. Dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Artur Rozmus.
    Poznaniaków rozruszał dopiero Jakub Wilk. Pomocnik Lecha w 82. minucie zdobył kontaktową bramkę, wykorzystując dośrodkowanie Kono-nowicza. Strzelił z woleja i zaczęły się emocje. Niestety radość była krótka. Niespełna 60 sekund później gospodarze znów prowadzili różnicą dwóch bramek. Krzysztof Kotorowski zdołał co prawda obronić strzał Marcina Radzewicza, ale piłka trafiła do niepilnowanego Marcina Mężyka, który bez problemów umieścił ją w siatce.
    Końcówka była emocjonująca, bo w 86. minucie Jakub Wilk doprowadził do stanu 3:2.
    – Zrobiłem co mogłem, ale okazało się, że nie wystarczyło to nawet do remisu – powiedział po meczu strzelec dwóch bramek dla Lecha.
    – Pretensji nie można mieć jedynie do Wilka, ale zawiedli przede wszystkim ci, po których spodziewaliśmy się, że poprowadzą młodych graczy do zwycięstwa – dodał Marek Bajor.
    Moi zawodnicy wyciągnęli wnioski po naszym ostatnim meczu w Wodzisławiu. Też musiałem użyć mocnych słów po porażce 1:6 z Odrą. Cieszymy się z dzisiejszego zwycięstwa, jestem zbudowany przed czekającymi nas derbami postawą naszych zawodników – mówił po meczu trener Polonii Bytom, Dariusz Fornalak.
    Lech spotka się z Polonią w meczu ligowym na Bułgarskiej 10 listopada. Będzie okazja do rewanżu za tę porażkę.

    Głos Wielkopolski dostępny także w wersji elektronicznej - ZAMÓW TERAZ SMS-em!

    Sonda

    Czy według Ciebie nauczyciele powinni stosować taką formę protestu jak strajk?

    • Tak (59%)
    • Nie (41%)
    • Nie mam zdania (0%)