Wybierz region

Wybierz miasto

    Wicelider niepokonany

    Autor: Jacek Pałuba

    2007-10-22, Aktualizacja: 2007-10-22 09:07

    Trzynasta kolejka III ligi była udana dla wielkopolskich zespołów. Mecze wygrały ekipy Nielby i Jaroty, a Mieszko zremisował. Jedenastka trenera Krzysztofa Knychały nie pozostawiła żadnych wątpliwości swoim rywalom z ...

    Trzynasta kolejka III ligi była udana dla wielkopolskich zespołów. Mecze wygrały ekipy Nielby i Jaroty, a Mieszko zremisował.

    Jedenastka trenera Krzysztofa Knychały nie pozostawiła żadnych wątpliwości swoim rywalom z Ciechocinka, która z drużyn jest lepsza. Wągrowczanie już w 4. minucie spotkania objęli prowadzenie, a pierwszego gola zdobył Maciej Kwiatkowski po dobrym dośrodkowaniu Przemysława Fillingera. Nielba od pierwszego gwizdka sędziego niepodzielnie panowała na boisku i stworzyła wiele sytuacji podbramkowych. W 13. minucie po strzale Krzysztofa Gryszczyńskiego piłka trafiła w słupek. Kolejne bramki wągrowczanie zdobyli poprzerwie. Najpierw po dośrodkowaniu Damiana Zieniuka, Maciej Piątek z bliska strzelił głową. Z kolei Rafał Leśniewski pokonał bramkarza gospodarzy strzałem w okienko, po akcji Tomasza Mikołajczaka i Przemysława Fillingera.
    Ostatniego, czwartego gola zdobył natomiast głową Krzysztof Wróbel, wykorzystując podanie Gryszczyńskiego. W drugiej połowie goście mieli jeszcze kilka innych, doskonałych sytuacji, ale m.in. Mikołajczak, Paweł Symkowski i Radosław Rakowicz przegrali pojedynki sam na sam z bramkarzem Zdroju. Nielba pozostaje niepokonanym zespołem, mając na swoim koncie siedem wygranych i sześć remisów.
    Jedenastka trenera Aleksandra Stachowiaka, po raz kolejny w tym sezonie zawiodła swoich kibiców. Gnieźnianie byli faworytem w pojedynku z bieniaminkiem z Pelplina, jednak zdobyli tylko jeden punkt.
    Mecz stał na przeciętnym poziomie, a remis nie krzywdzi żadnej z drużyn. Wierzyca objęła prowadzenie w 18. minucie spotkania, kiedy Łukasz Racki popisał się pięknym strzałem z rzutu wolnego z około 40 metrów. Piła najpierw otarła się o poprzeczkę i wpadła do siatki Marcina Ludwikowskiego.
    A że nie był to przypadek, niech świadczy fakt, że Racki spróbował szczęścia jeszcze raz po przerwie, ale tym razem piłka uderzyła w poprzeczkę. Szkoda tylko, że przy strzale Rackiego w pierwszej połowie Ludwikowski nie zachował należytej uwagi, bo strzały z takiej odległości raczej powinno się bronić.
    Zespół gnieźnieńskiego Mieszka zdobył wyrównującą bramkę w 38. minucie, kiedy po ładnej akcji lewą stroną boiska Jakuba Bajora, jego podanie wykorzystał Wojciech Gąsiorowski. Po tym remisie, wydaje się, że gnieźnianie przeżywają mały kryzys. Oby jak najszybciej się z niego przebudzili.
    We wczorajszym pojedynku jedenastka Jaroty Jarocin nie dała żadnych szans ostatniej drużynie tabeli z Kwidzyna. Zespół Rodła od początku meczu ustawił zasieki obronne na swoim przedpolu, ale na szczęście gospodarze potrafili wzorowo wykorzystać stałe fragmenty gry – rzuty wolne i rożne. Jarocińscy piłkarze wszystkie trzy bramki strzelili głowami. Najpierw do siatki trafił Piotr Garbarek, potem to samo zrobił Waldemar Kruk, a tuż po przerwie wynik ustalił Maciej Manelski.


    Głos Wielkopolski dostępny także w wersji elektronicznej - ZAMÓW TERAZ SMS-em!

    Sonda

    Czy według Ciebie nauczyciele powinni stosować taką formę protestu jak strajk?

    • Tak (59%)
    • Nie (41%)
    • Nie mam zdania (0%)