Tak miałaby prezentować się hala sportowo-widowiskowa Tak miałaby prezentować się hala sportowo-widowiskowa

Tak miałaby prezentować się hala sportowo-widowiskowa. (© Materiały Urzędu Miasta w Gorzowie)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Miasto starało się o 30 mln zł dofinansowania na budowę hali. Minister sportu i turystyki dał nam 15 mln zł. Co teraz?

- Koledzy z PiS-u obiecują zdobycie dofinansowania na willę Pauckscha (zabytkowy pałacyk przy Wale Okrężnym – dop. red.), że wybudują żłobki, że dadzą po 1 tys. zł becikowego. A tu mamy zbitkę z rzeczywistością – grzmiał w piątek radny Jerzy Sobolewski.

- Minister sportu Witold Bańka obiecywał dofinansowanie 50 proc. Teraz okazuje się, że to była bańka mydlana. Cieszą nas każde pieniądze. Tylko, że wcześniejsze obietnice to cyniczna gra wyborcza – wtórował Robert Surowiec.
Obaj radni PO w piątkowe południe wyrażali swoje graniczące z oburzeniem niezadowolenie w sprawie tego, ile pieniędzy na inwestycje w Gorzowie przeznaczyło Ministerstwo Sportu i Turystyki.

Gorzów starał się o pieniądze na budowę hali sportowej oraz modernizację stadionu przy ul. Krasińskiego.
Hala ma stanąć przy Słowiance i według szacunków ma kosztować około 60 mln zł. Połowę chciało wyłożyć miasto, a druga połowa miała pochodzić z budżetu ministerstwa. Została nawet włączona do planu wieloletniego inwestycji strategicznych dla polskiego sportu.

Jeśli chodzi o stadion, to w miejscu, gdzie dziś jest piłkarski stadion Warty miałby powstać stadion lekkoatletyczny. On z kolei miałby kosztować prawie 10,6 mln zł. Miasto liczyło, że dostanie 6 mln zł.

Takich dużych pieniędzy jednak nie będzie. Jak już informowaliśmy w piątkowym wydaniu GL, Gorzów dostanie „tylko” 15 mln zł na halę i ani złotówki na stadion.

- Gorzowskie kluby były już w ogródku, witały się z gąską, a tu klapa – mówił w piątek radny Sobolewski.
Tego, że miasto dostanie du¬że pieniądze, gorzowscy urzędnicy i politycy mogli się spodziewać po ubiegłorocznej wizycie w Gorzowie ministra sportu Witolda Bańki. Wiele osób było przekonanych, że dofinansowanie będzie na poziomie połowy wartości inwestycji.

W piątek sprawdziliśmy zapis rozmowy naszego dziennikarza z ministrem w 2017 r. (jest na gazetalubuska.pl - „Minister sportu w Gorzowie. Co z budową hali sportowej?”). Niepodlegająca dyskusji obietnica wsparcia wtedy nie padła. Minister Witold Bańka nie mówił, ile Gorzów może dostać. - My maksymalnie możemy dofinansować 50 procent – padło tylko z ust ministra.
Co teraz, skoro miasto nie dostało tyle pieniędzy, ile chciało? Czy trzeba będzie zmniejszyć zakres inwestycji, czy znaleźć 15 mln zł?

- We wtorek odbędzie się rada budowy w sprawie kosztorysów hali sportowej. Wnioski ze spotkania przedstawimy prezydentowi. Wówczas będziemy mogli odpowiedzieć na te pytania – powiedziała nam Joanna Kasprzak – Perka, prezes Słowianki. Hala miała stanąć w sąsiedztwie naszego kompleksu basenowego.

Dzisiaj trudno w ogóle powiedzieć, kiedy miałaby ruszyć budowa. Gdy w październiku zeszłego roku sprawie została poświęcona specjalna sesja rady miasta, mowa była, że w październiku 2018 r. będzie już po przetargu i będzie można szykować się do wbicia pierwszej łopaty.

W tym roku to raczej na pewno nie nastąpi. Ministerstwo sportu i turystyki informuje bowiem, że z przyznanych już pieniędzy, w przyszłym roku przeleje 1 mln zł, a w latach 2020-2021 – po 7 mln zł.

Z optymizmem na sprawę patrzy Sebastian Pieńkowski z PiS, przewodniczący rady miasta. Tuż po tym, gdy w czwartek miasto ze smutkiem poinformowało, że nie dostało tylu pieniędzy, ile chciało, Pieńkowski napisał, że wraz z wicewojewodą Robertem Paluchem spotkał się w Warszawie z wiceministrem sportu Jarosławem Stawiarskim.

„Duży sukces dla Gorzowa, to jest kolejne duże pieniądze dla Gorzowa na halę sportową. 15 mln zł. Rozmawialiśmy również o stadionie lekkoatletycznym i otrzymaliśmy dobrą informację. Pieniądze, około 4,5 mln zł, trafią do Gorzowa pod koniec roku lub najpóźniej w pierwszej połowie 2019 r. Poza tym kolejne pieniądze na halę sportową powinny trafić przy kolejnym rozdaniu środków w 2019 r.” – przeczytaliśmy we wpisie Pieńkowskiego na Facebooku. Polityk PiS wytknął przy okazji politycznej konkurencji „olbrzymie zaniedbania w infrastrukturze sportowej za czasów PO – PSL”.

Koncepcja hali sportowej zakłada, że będzie w niej 2,5 tys. stałych miejsc na widowni. Drugie tyle ma być na dodatkowych trybunach teleskopowych. Hal ma mieć też pomieszczenie, które przy zamkniętej jednej ze ścian będzie dodatkową salą, a przy otwartej ścianie będzie służyło za scenę. - Tyle lat już słyszę o tej hali i coś czuję, że się jej nie doczekam - komentuje gorzowianin Jacek.

Z regionu

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!