Koszmar! Pożar katedry w Gorzowie. Strażacy całą noc walczyli z żywiołem [FILMY, ZDJĘCIA]

Pożar katedry w Gorzowie. Filmy i zdjęcia Pożar katedry w Gorzowie! Z wieży bucha dym [ZDJĘCIA, FILMY] - Jesteśmy we wczesnej fazie lokalizacji pożaru. To znaczy, że pożar już się nie rozprzestrzenia – mówił rzecznik lubuskich strażaków. - - Pracujemy z czterech podnośników. Mamy piąty zadysponowany w wysokości 50 metrów, który sięgnie do kopuły. Nasz zamiar taktyczny dał nam wymierne efekty, dlatego teraz staramy się również dalej to jeszcze dogaszać. Czytaj więcej >> Na miejscu wciąź jest mnóstwo ludzi. Z kopuły bucha dym. Zobaczcie, jak to wygląda z drona: Trwa dogaszanie pożaru katedry. Ciągle widać dym, ale jest on dużo mniejszy. Strażacy, których widzieliśmy z daleka, wyglądają na totalnie wyczerpanych. Akcja potrwa zapewne do rana. Nie jest teraz jasne, jakimi trasami będą kursowały autobusy MZK (wyłączone z ruchu jest główne skrzyżowanie). Na ulicach mnóstwo śmieci i butelek po piwie pozostawionych przez "obserwatorów". - Pożar ugaszony. Działania z podnośników 50- metrowego i 42- metrowego dały efekt. Do środka wieży wprowadziliśmy czterech strażaków, którzy gaszą stropy między kopułą a zegarem - poinformowała Dariusz Szymura, rzecznik lubuskiej straży pożarnej. - Stropy tlą się, palą, dlatego są gaszone. Konstrukcja jest na tyle wytrzymała, że można prowadzić akcję od środka. Sprawdziliśmy to za pomocą drona. Nasza akcja potrwa do godzin rannych. Strażacy zostali wycofani z wnętrza wieży katedry, o czym poinformował Dariusz Szymura, rzecznik lubuskiej straży pożarnej. Od kilkunastu minut widać mniejszy ogień. Przed katedrą rozmawialiśmy z Nikolą Karoliną Krupieńczyk, jej mamą Dorotą i tatą Danielem z Lubiszyna. - O pożarze usłyszeliśmy w radiu, musieliśmy przyjechać - powiedzieli. Mała Nikola stwierdziła, że będą stali aż strażacy nie ugaszą pożaru. Mama Nikoli: - Chciałam Nikoli pokazać katedrę. Nie zdążyłam... W niedzielę, 2 lipca, o godz. 12.00 na Błoniach Nadwarciańskich zostanie odprawiona msza święta. To będzie wspólna na prośbę gorzowian modlitwa za katedrę. Prezydent Jacek Wójcicki: - Bądźmy jutro (w niedzielę) na Błoniach dla tych, którzy dziś nie prześpią tej nocy. Biskup Tadeusz Lityński: Będąc w Zielonej Górze, dostałem telefon z informacją o pożarze. Pomyślałem: niemożliwe. Jestem pod wrażeniem postawy gorzowian. Na miejscu pracuje 100 strażaków. Ci pracujący na wieży zmieniają się co kilka minut. Jest tu też konstruktor dzwonnicy. Mówi, że była remontowana kilka lat temu i powinna wytrzymać. - Jestem wstrząśnięty niesamowicie, wręcz zrozpaczony... Katedra to jest wielka własność i duma Gorzowa Wielkopolskiego, symbol naszego miasta.... Ten pożar to jakby nasze miasto traciło coś najpotężniejszego... - mówi łamiącym się głosem Stanisław Samociak, przewodnik katedralny i ojciec jednego z poprzednich proboszczów parafii katedralnej. O pożarze dowiedział się telefonicznie od kolegi, natychmiast przyjechał na miejsce, choć był poza miastem. - Mówię szczerze, łezka mi poszło, na samą myśl człowiekowi chce się płakać... Ktoś z obserwujących pożar mówił, że pewnie doszło do spięcia instalacji elektrycznej, ktoś inny, że może znalazł się jakiś podpalacz, ale tak naprawdę nie znamy przyczyny, nic nie wiemy... Policja powiększa strefę bezpieczeństwa. To już ponad 100 m od katedry. Z wieży udało się wynieść wszystkie zabytkowe eksponaty. Kpt. Dariusza Szymura, Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie: - Na chwilę obecną w akcji jest 28 zastępów, ponad 100 strażaków, cztery wozy z drabiną, we wnętrzu cały czas, oczywiście na zmiany, pracuje sześciu strażaków. Wciąż nie udało nam się dotrzeć do zarzewia ognia, utrudnia to niezwykle skomplikowana konstrukcja katedralnej wieży. Strażacy cały czas nie mogą przebić się do stropu. Jeśli pojawi się ryzyko zawalenia wieży, zostaną ewakuowani. Przed katedrą tłum mieszkańców. Teresa Zborowska: - Szliśmy z Dni Gorzowa od strony Warty. Zerkamy w górę na katedra, a tam dym… Zdzisław Zborowski: - Patrzymy, a tu katedra się pali. Aż się nogi pode mną ugięły. Mam w domu zdjęcie, jak Biały Kościółek się pali. Teraz widzę to samo, co mam na zdjęciu. Z kopuły znów buchają języki ognia. - Nie mam słów, żeby opisać to, co widzę - mówi biskup Tadeusz Lityński, ordynariusz naszej diecezji. Za nim widać płonącą katedrę... - Serce pękają wszystkim, mnie, księżom, wszystkim mieszkańcom - mówi ksiądz biskup. I dodaje: - Przyjechałem tu, jak tylko się dowiedziałem... Nie mam pojęcia o stratach... - Pęka mi serca... Byłem w sztabie, widziałem strażaków w akcji, to bohaterstwo... - mówi „GL” wojewoda Władysław Dajczak. Dziennikarz „GL” pokazuje mu film wideo, na którym widać mieszkańców, nie tylko gorzowian (spotkaliśmy nawet szczecinianina), jak wynoszą z płonącej katedry konfesjonał. Widać, że wojewoda jest wzruszony... Zapowiada, że z tym dramatem parafia katedralna na pewno nie zostanie sama. - Zabezpieczamy teren, żeby umożliwić skuteczne działania strażakom. Pomagamy też zabezpieczyć cenne przedmioty z kościoła. Za wcześnie na wszelkie pytania o ewentualne przyczyny pożaru - mówi Mateusz Sławek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie. W centrum Gorzowa cały czas słychać syreny wozów strażackich. Setki gorzowian wciąż stoi wokół katedry, szczególnie wzdłuż ulicy Chrobrego. - Straszne! - powtarzają. Ekipy strażaków, składające się z z ośmiu osób, zmieniają się co 6-8 minut. Dojechała jednostka ze Szczecina z 50-metrowym podnośnikiem. Strażacy proszą regionalistę Roberta Piotrowskiego o pomoc. Bez dokładnej znajomości zabytku i w kłębach dymu z trudem poruszają się po wieży. Strażacy wybijają szyby w oknach na wieży. Policja odsuwa tłum o kolejne metry. „GL” rozmawia z księdzem z księdzem Andrzejem Sapiehą, rzecznikiem kurii zielonogórsko-gorzowskiej. - Sytuacja jest nad wyraz przykra. Płonie przecież matka kościołów naszej diecezji. Kościół katedralny, katedra biskupia to najważniejsza świątynia diecezji, to jest jej najwyższa wartość. Mam nadzieję, że strażakom uda się ugasić pożar i nie wyrządzi on szkód poza wieżą katedralną, która jest nad wejściem głównym - mówi ksiądz Andrzej Sapieha. - Może w nawie głównej nie będzie strat czy zniszczeń... Bartłomiej Mądry, rzecznik komendanta lubuskiej straży: Konstrukcja dachu jest drewniana i częściowo gliniana. To wyjątkowo trudne warunki. Akcja gaśnicza może potrwać jeszcze wiele godzin. Nie ma pewności, czy wieża to jedyne źródło ognia. Bartłomiej Mądry, rzecznik komendanta lubuskiej straży: - Na wieży są cztery linie gaśnicze. Strażacy muszą ratować system dzwonniczy, na dole strażacy z ochotnikami ewakuują mienie. Księża mówią, co i gdzie trzeba jak najszybciej wynieść z katedry. [b] Godzina 20.35[/b] Za chwilę na miejscu pożaru będzie ksiądz biskup Tadeusz Lityński, ordynariusz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Taka informację otrzymaliśmy od księdza Grzegorza Mikołajczyka, sekretarza księdza biskupa. - Jestem w Głogowie i oglądam na „odległość” to, co się dzieje w Gorzowie z najwyższym niepokojem. Jesteśmy w kontakcie ze służbami biorącymi udział w akcji ratunkowej. Zostaje tylko modlitwa, żeby strażacy wyszli z tego cali i zdrowi, bo się przecież niesamowicie narażają - mówił nam ksiądz Mikołajczyk. W środku pracuje sześciu strażaków z kamerami termowizyjnymi. Widoczność jest zerowa, tylko kamery pozwalają poruszać się po wnętrzu. Akcja z zewnątrz ma na celu schłodzenie dachu i obniżenie temperatury w środku. Z woj. zachodniopomorskiego jedzie dodatkowy, wyższy, 50-metrowy podnośnik. [b][/b] Strażacy zlokalizowali źródło ognia - to niemal najwyższy punkt wieży, przy zegarze. Mało prawdopodobne, żeby dotarł tam człowiek, więc pod uwagę brane jest zwarcie instalacji elektrycznej. b>Godzina 20.05 Na miejscu pożaru są wojewoda lubuski Władysław Dajczak i minister Elżbieta Rafalska. Oboje z niepokojem przyglądają się pożarowi. Ludzie zaczynają wynosić z katedry obrazy i konfesjonały. - Strażacy gaszą pożar z trzech drabin, pobierają wodę z czterech hydrantów i z Warty. Ewakuowano już kościoła część obrazów, inne przesunięto spod wieży, bo zaczyna lecieć z niej wody. Sytuacja jest straszna, jesteśmy wstrząśnięci. W tej chwili najważniejsze jest uratowanie stropu, na którym wisi dzwon, żeby nie runął. W środku są cały czas strażacy, pracują w aparatach tlenowych, wciąż się wymieniają, bo warunki są strasznie trudne - mówi Jacek Wójcicki, prezydent Gorzowa. Dodaje, że trwające Dni Gorzowa zostają oczywiście przerwane. - Być może jutro zostaną wznowione w takiej formie, żeby być może zbierać pieniądze na odnowienie katedry. To są jednak sprawy na "potem", teraz najważniejsza jest akcja ratunkowa. Jak się dowiedzieliśmy, akcji sprzyjało to, że z okazji Dni Gorzowa strażacy mieli swoje pokazy w centrum, stąd bardzo szybko dotarli na miejsce. Godzina 19.50 - Jestem absolutnie wstrząśnięty i zszokowany - powiedział "Gazecie Lubuskiej" ksiądz Zbigniew Kobus, proboszcz parafii katedralnej w Gorzowie. Rozmawialiśmy z nim o 19.50. W chwili, gdy jechał na miejsce pożaru. - Powiadomił mnie o tym dramacie nasz wikary. Ani on, ani ja nie mamy pojęcia co się stało. Po co jadę? Żeby być w tym miejscu, żeby ratować jak tylko będzie taka możliwość i modlić się - powiedział nam proboszcz. Godzina 19.40 Z katedralnej wieży zaczynają spadać dachówki. Policja i strażacy powiększają strefę ochronną wokół miejsca objętego pożarem. Są w tym stanowczy, ale mieszkańcy to rozumieją. Godzina 19.30 Z prawej strony katedralnej wieży przed chwilą buchnął ogień. Gaszą go strażacy z dwóch drabin. Prawa strona katedry pokryta jest pianą gaśniczą. Z tarczy zegara katedralnego buchają dym, w tarczy zegara widać olbrzymią dziurę na około pół metra. Sytuacja nie wygląda na razie na opanowaną. Na miejscu jest już 20 jednostek straży pożarnej i dojeżdżają kolejne. - Ściągamy strażaków z terenu całego powiatu. Działania na wypadek pożaru w katedrze ćwiczyliśmy wielokrotnie. To bardzo trudny teren do walki z ogniem - mówi Bartłomiej Mądry, rzecznik gorzowskich strażaków. Godzina 18.50 Strażacy są już na miejscu. Z wyciągniętej drabiny polewają kopułę katedry strumieniem wody. Wokół budowli gromadzi się coraz więcej gapiów. Strażacy na razie odmawiają informacji na ten temat, skupiają się na akcji gaśniczej. W katedrze zamontowane są czujki alarmowe, które prawdopodobnie zaalarmowały o pożarze. Alarm dociera bezpośrednio do dyżurnego straży pożarnej. Czujki uruchamiały się już wcześniej, ale były to alarmy fałszywe. Do tego typu alarmów strażacy wyjeżdżają za każdym razem. Wieża katedralna przez lata nie była dostępna dla mieszkańców. Około 10 lat temu odbył się jej remont i wówczas została udostępniona turystom. Na szczycie wieży znajduje się bardzo cenny dzwon, to jeden z najcenniejszych zabytków Gorzowa. Dzwon ten nie jest dostępny dla zwiedzających. Pierwsze informacje Dym wydobywający się spod kopuły katedry jest bardzo gęsty. Na głównym skrzyżowaniu Gorzowa zgromadziło się już mnóstwo ludzi. Niemal wszyscy nagrywają ten niebywały widok,. Policja zablokowała już skrzyżowanie przy katedrze. Na miejsce dojeżdżają kolejne ciężkie wozy straży pożarnej. Ognia co prawda nie widać, ale ze wszystkich okien katedry wydobywa się gesty ciemny dym. Ludzie są absolutnie zszokowani. Początkowo niektórzy myśleli, ze to jakaś "atrakcja" z okazji Dni Gorzowa. Ale teraz najczęściej powtarzanym słowem jest "szok".
 Zbigniew Borek / Jarosław Miłkowski / Aleksandra Szymańska / Tomasz Rusek
Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.