Na radioterapii w Gorzowie już montuje się sprzęt i kompletuje całą załogę

Już w grudniu szpital będzie gotowy do przyjęcia pierwszych pacjentów w ośrodku radioterapii. W pachnącym świeżością budynku montowane są już dwa akceleratory. W czwartek 11 października byliśmy w środku!

- Tu są gabinety lekarskie, tu rejestracja, tędy pacjenci będą przechodzić do poradni – Arkadiusz Rejch, kierownik budowy, oprowadza nas po ośrodku radioterapii. Budynek powstał w ciągu półtora roku w pobliżu głównej części szpitala przy ul. Dekerta. Jest już w zasadzie ukończony. Aktualnie trwa jego wyposażanie. W tym montaż dwóch akceleratorów. To kosmiczny sprzęt za około 30 mln zł. Dzięki niemu skutecznie będzie można walczyć z nowotworami.

[gal]31654656;31654618;31654640;31654650;31654622;31654626;31654658;31654630;31654634;31654642;31654646;31654648;31654652;31654654;31654660;31654620;31654662;31654664;31654668;31654672;31654678;31654684;31654690;31654696;31654700[/gal]

- To jest najnowocześniejszy sprzęt. Gdzie w pobliżu jest podobny? Może w Belgii... – mówi Jerzy Kierzkowski, fizyk medyczny. To jeden z kilku nowych pracowników szpitala. Stoimy z nim w tzw. bunkrze. Prowadzą do niego bardzo grube drzwi. Ważą – to nie pomyłka! – kilka ton. Bardzo grube są tutaj też ściany.

- Najgrubszy beton , który jest nad nami to 271 cm – mówi Robert Surowiec, wiceprezes szpitala.

- Promieniowanie musi być zatrzymane w środku. Jeśli ściana miałaby półtora metra, to wychodziłoby na zewnątrz. W radioterapii używamy dawki promieniowania jonizującego setki tysięcy razy większej niż w radiologii. Setki tysięcy razy! Wszystkie etapy napromieniowania muszą być ściśle precyzyjnie dopracowane. Precyzja podania dawki jest poniżej 1 mm – dodaje Kierzkowski.
Opowiada też, jak będzie przebiegała cała operacja kierowania promieniowania w komórki nowotworowe: - Pacjent będzie leżał na stole terapeutycznym i będzie ustawiany w takiej pozycji, żeby guz można było zaatakować z każdej strony – tłumaczy fizyk medyczny.

Ośrodek radioterapii to piętrowy budynek. Akceleratory oraz poradnie będą na parterze. Na piętrze będzie oddział dla 24 pacjentów oraz część hostelowa dla 25 osób, które będą przechodziły terapię.

- To krok naprzód dla pacjenta. Będzie miał tu zakwaterowanie, wyżywienie i będzie mógł schodzić na leczenie. Będzie mógł stąd wyjść na miasto – mówi Edyta Wolny-Rokicka, kierownik ośrodka radioterapii.
Hostel ma być ułatwieniem dla pacjentów, którzy musieliby dojeżdżać do szpitala. Z ośrodka nie będą bowiem korzystać tylko gorzowianie, ale także pacjenci z południa zachodniopomorskiego czy innych części lubuskiego. Szpital chce, aby w pierwszym okresie terapii hotel był bezpłatny. Później opłata za dzień korzystania z części hostelowej miałaby wynosić kilkadziesiąt złotych (w innych ośrodkach w Polsce to z reguły 30-50 zł).

O tym, czy pacjent będzie korzystał z części oddziałowej czy hostelowej, ma decydować stan pacjenta, a także lekarz i sam pacjent.
- Będziemy chcieli leczyć wszystkie nowotwory. W onkologii nie ma skierowań. Można przyjść z ulicy i powiedzieć, że jest się chorym – mówi Wolny-Rokicki. Tłumaczy, że sprzęt, który jest właśnie montowany, pozwoli na skrócenie procesu napromieniowywania komórek nowotworowych z godziny (jak to jest w innych ośrodkach) do 15 minut.
Kiedy ośrodek radioterapii zacznie przyjmować pierwszych pacjentów?

- My będziemy gotowi już w grudniu. Na razie czekamy na ogłoszenie konkursu przez Narodowy Fundusz Zdrowia – mówi prezes szpitala Jerzy Ostrouch. Lecznica jest już na etapie kompletowania personelu. Lekarzy i specjalistów technicznych będzie potrzeba około 20 (wszystkich tych pracowników trzeba znaleźć poza szpitalem). Będzie też około 20 pielęgniarek.

- Koszt funkcjonowania ośrodka to będą setki tysięcy złotych w ciągu miesiąca – przyznaje prezes Ostrouch.
- Sporym wydatkiem będą koszty energii. Pobór mocy dla akceleratora będzie liczony w megawatach – mówi fizyk medyczny Kierzkowski, który – podobnie jak doktor Wolny-Rokicka – pracuje w gorzowskim szpitalu od 1 października.
W walce z nowotworami w Gorzowie ma pomagać także urządzenie PET. Być może dzisiaj będzie wiadomo, czy szpital podpisze kontrakt na badania tym sprzętem.

Zaczęło się od petycji naszego czytelnika

Ośrodka radioterapii prawdopodobnie by jeszcze nie było, gdyby nie Bronisław Mierzwa, nasz Czytelnik z Piasków. Sześć i pół roku temu zainicjował akcję zbierania podpisów pod petycją w sprawie budowy w Gorzowie ośrodka radioterapii. Udało się zebrać poparcie ponad 7,5 tys. osób, jednak budowa ruszyła dopiero wiosną zeszłego roku. Pan Bronisław osobiście wbił łopatę.

Rocznie ma tu trafiać tysiąc pacjentów

W ośrodku ma być m.in. poradnia onkologiczna, poradnia onkohematologiczna i poradnia ginekologii onkologicznej. Oprócz akceleratorów będzie tu też tomograf komputerowy, pomieszczenia dla pracowni planowania radioterapii. Ponad 30 mln zł na budowę dał samorząd województwa. Podobną kwotę na wyposażenie przeznaczyło Ministerstwo Zdrowia. Szacuje się, że co roku z ośrodka radioterapii będzie korzystać około 1 tys. pacjentów. Po jego otwarciu Gorzów przestanie być białą plamą na mapie - dziś jest jedynym miastem wojewódzkim, z którego pacjenci na radioterapię muszę jeździć do Zielonej Góry, Szczecina, Poznania.

  • Gazeta Lubuska
Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.