Piłkarze GKP po bardzo wyrównanym spotkaniu pokonali Pogoń Szczecin 1:0 i po dwóch kolejkach z kompletem 6 punktów są wiceliderem I ligi. - Niech ten sen trwa wiecznie - nie krył radości po zejściu do szatni trener ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Piłkarze GKP po bardzo wyrównanym spotkaniu pokonali Pogoń Szczecin 1:0 i po dwóch kolejkach z kompletem 6 punktów są wiceliderem I ligi.
- Niech ten sen trwa wiecznie - nie krył radości po zejściu do szatni trener gorzowian Adam Topolski, który jednocześnie przyznał, że początek meczu nie był najlepszy w wykonaniu jego zawodników. - Pogoń nas zaskoczyła bardzo dobrą grą, natomiast wielu moich piłkarzy była jeszcze w szatni, choć walka na murawie trwała w najlepsze. Dobrze, że chociaż świetnie dysponowany od pierwszego gwizdka sędziego był Sławomir Janicki. Nasz bramkarz zasłużył na miano zawodnika meczu -dodał trener.
Z kolei opiekun Pogoni Piotr Mandrysz nie mógł odżałować straconej szansy na zdobycie punktów. - W pierwszej połowie zagraliśmy bardzo dobrze i szkoda, że nie potrafiliśmy wykorzystać choć jednej z wielu okazji podbramkowych, ale golkiper GKP był zaporą nie do przebycia. Dzisiaj wygrał zespół może nie lepszy, ale skuteczniejszy. W piłce liczą się gole i gorzowianie potrafili strzelić bramkę. Dlatego gratuluje im zwycięstwa - dodał.
W pierwszej połowie optyczną przewagę mieli goście, którzy stworzyli kilka okazji do strzelenia bramki, ale każdorazowo trafiali na świetnie dysponowanego bramkarza GKP Sławomira Janickiego. Po zmianie stron inicjatywę przejęli gospodarze i w 67 min. zdobyli rozstrzygającego o losach meczu gola po fantastycznej akcji tercetu Paweł Kaczorowski-Artur Andruszczak-Mouhamadou Traore. Ten pierwszy przedarł się przez środek boiska, świetnie wypuścił piłkę do będącego na prawym skrzydle Andruszczaka, a kapitan biało-niebieskich idealnie dośrodkował na szósty metr do Traore. Senegalczyk nie miał kłopotów z umieszczeniem piłki w siatce, choć Krzysztof Pyskaty zdołał musnąć piłkę. Dziesięć minut później goście mogli wyrównać, ale ofiarna interwencja Mateusza Piątkowskiego na linii bramkowej uratowała gospodarzy przez stratą gola i punktów.
- Cieszę się, że jestem przydatny drużynie, mam nadzieję, że w kolejnych meczach potwierdzę wysoką formę i wraz z kolegami utrzymamy zwycięską passę. Bo tylko dzięki wygranym meczom możemy zachęcać kibiców do przychodzenia na stadion, a przecież to oni są naszym głównym sponsorem - powiedział Sylwester Janicki.

GKP Gorzów - Pogoń Szczecin 1:0 (0:0)
Bramka: Traore (67).
GKP: Janicki - Truszczyński, Wojciechowski, Jakosz, Łuszkiewicz (64' Wan), Topolski, Andruszczak (79' Kaczmarczyk), Maliszewski, Kaczorowski (72' Obem), Piątkowski, Traore.
Pogoń: Pyskaty - Woźniak, Koman (79' Dziuba), Mysiak, Dymek, Parzy (69' Rogalski), Pietruszka, Petasz, Nowak, Prędota (60' Lebedyński), Moskalewicz.
Żółte kartki: Kaczorowski, Truszczyński, Andruszczak (GKP) oraz Woźniak, Petasz (Pogoń).
Sędziował: Dariusz Garbowski (Kluczbork), widzów: 5000.

Wiadomości Gorzów Wielkopolski, Wydarzenia Gorzów Wielkopolski

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!