Po bardzo słabym meczu piłkarze GKP bezbramkowo zremisowali ze Stalą Stalowa Wola w VI kolejce rozgrywek I ligi.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Już pierwsze minuty pokazały, że goście przyjechali do Gorzowa powalczyć o punkty i nie przelękli się dużo wyżej notowanego rywala. Miejscowi zaś sprawiali wrażenie zespołu zmęczonego i nie mającego żadnego pomysłu na grę. Jak zresztą przyznał po spotkaniu trener Adam Topolski, obawiał się on takiego właśnie obrazu gry swojej drużyny.
- Ostatnio gramy co trzy dni, a do tego mamy bardzo dalekie wyjazdy. Fizycznie piłkarze są dobrze przygotowani do sezonu, ale po dobrym początku sezonu teraz doszedł stres i to nie sprzyja zaprezentowaniu pełni możliwości. Musimy ten trudny okres przejść i mam nadzieję, że niedługo zawodnicy złapią odpowiednią świeżość. Ważne jest też uzupełnienie linii ofensywnej, bo po odejściu Traore zrobiła się w tej formacji dziura – dodał szkoleniowiec GKP.
W pierwszej połowie kibice nie obejrzeli praktycznie żadnej godnej uwagi akcji. Znudzeni tym faktem jeszcze przed zejściem piłkarzy na przerwę wielu fanów zaczęło okupować stoiska gastronomiczne, a dziennikarze więcej czasu poświęcali na surfowaniu po internecie niż oglądaniu wydarzeń na boisku.
Nieco lepiej było w drugiej części, ale na pierwszą naprawdę godną odnotowania akcję wszyscy musieli czekać do 77 min. Wówczas to Michał Ilków-Gołąb znalazł się w wybornej sytuacji, bardzo mądrze przelobował Tomasza Wietechę i kiedy wszyscy na stadionie byli przekonani, że piłka zaraz wpadnie do siatki z linii bramkowej wybił ją Jacek Maciorowski.
- Po meczu podziękowaliśmy mu za tą interwencję, bo uratował nam punkt – przyznał opiekun Stali Przemysław Cecherz.
Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry Sebastian Janusiński próbował zaskoczyć golkipera Stali strzałem z rogu pola karnego, ale skończyło się na rzucie rożnym. W doliczonym czasie gry to goście wywalczyli trzy kornery, lecz nie potrafili stworzyć poważniejszego zagrożenia pod bramką GKP. W sumie remis jest wynikiem sprawiedliwym, choć obie drużyny muszą wyciągnąć wnioski z bardzo słabej postawy.
- Ja aż tak krytyczny nie jestem, bo uważam, że naprawdę nieźle zagraliśmy w obronie. Zabrakło natomiast większej siły w ataku – dodał Adam Topolski.

GKP Gorzów - Stal Stalowa Wola 0:0
GKP: Janicki - Truszczyński, Wojciechowski, Jakosz, Łuszkiewicz (58' Ilków-Gołąb), Topolski, Andruszczak, Obem, Kaczorowski (76' Kaczmarczyk), Piątkowski, Maliszewski (82' Janusiński).
Stal: Wietecha - Wieprzęć, Piszczek, Maciorowski, Lebioda, Szymiczek (49' Mychalczuk), Uwakwe, Krawiec, Migalewski (46' Stachowiak), Trela, Wasilewski (79' Czpak).
Żółte kartki: Krawiec, Stachowiak (Stal).
Sędziował: Tomasz Cwalina (Gdańsk), widzów: 2500.


Wiadomości Gorzów Wielkopolski, Wydarzenia Gorzów Wielkopolski

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!