100 wyjazdów Małych Gorzowiaków – 9 razy wokół globu!

Redakcja
To była setna zagraniczna podróż w 31-letniej karierze Małych Gorzowiaków. Za nami 4 loty samolotem, 7 występów, 14 upalnych dni i setki pięknych krajobrazów. Zobacz, jak było…

Tym razem celem podróży były egzotyczne, oblane niebieskim Atlantykiem wyspy Azory, gdzie na wyspie Sao Miguel 35 gorzowian z zespołu Mali Gorzowiacy spędziło 10 dni, uczestnicząc w XX Grande Festival de Folclore da Relva. Oprócz polskiego zespołu występowała jeszcze grupa tancerzy z Łotwy i miejscowe zespoły folklorystyczne, jednak polska ludowizna znacznie wyróżniała się na tle pozostałych bardziej dynamicznymi tańcami i melodiami, jak również wielokolorowymi strojami, co po raz kolejny dowodzi, że polskie tradycje są wyjątkowe, piękne i powinniśmy o nie szczególnie dbać.
Koncertowaliśmy często, w różnych miasteczkach, gdzie za każdym razem spotykaliśmy się z portugalskim zamiłowaniem do spotkań z ludźmi, przesiadywania wieczorami na takich właśnie koncertach, w jakich braliśmy udział. Nasz zespół prezentował tańce z okolic Łowicza, Krakowa i Rzeszowa oraz wiele ludowych przyśpiewek, z których „Dzieweczka" najbardziej przypadła miejscowym do gustu. Główna część festiwalu była związana ze świętem Matki Bożej, podobnym do polskiego Bożego Ciała. Wówczas wzięliśmy udział w mszy świętej, na której zaśpiewaliśmy po polsku „Barkę", oraz procesji po wyłożonymi dywanami kwiatów ulicach Relvy. Rzeczywiście, mieszkańcy wysp cechują się dużą religijnością, nad drzwiami domów widnieją obrazki ze świętymi, w obchody świąt angażuje się znaczna część mieszkańców, a co mile zaskoczyło – lotnisko wyspy Sao Miguel nosi imię Jana Pawła II.
Ale oprócz części tanecznej, bardzo ważna była też ta poznawcza. Azory, powulkaniczne wyspy oddalone od Gorzowa o 4,5 tys. km to niesamowite miejsce, którego nie da się zapomnieć. Największym walorem jest zdecydowanie szata roślinna tego miejsca, która jest jak wyjęta z najpiękniejszych pocztówek, wielkie paprocie wyrastające jak palmy tworzą lasy jak z epoki dinozaurów, a do tego liczne gorące źródła, bulgocące na powierzchni ziemi, wydające przy tym bardzo nieprzyjemny zapach. Wykorzystywane są również do przygotowywania potraw, których mieliśmy przyjemność skosztować w miejscowości Furnas.
Koniecznie muszę wspomnieć o gigantycznych krzakach niebieskich hortensji, które wyrastają, według miejscowych, jak chwasty na każdym kawałku żyznej gleby - ich kwieciste kule sięgały rozmiarów ludzkiej głowy i każdego dnia nadal tak samo nas zachwycały – takich dorodnych okazów na pewno nie można zobaczyć Polsce, jeśli w ogóle w Europie kontynentalnej. Ponadto wszechobecny, intensywnie niebieski ocean, który przeważnie gładki i spokojny, przy brzegu uderzał z ogromną siłą! Owszem, kąpaliśmy się w jego falach, ale niejeden mógł odczuć, że to niezwykle silne i bezwzględne zjawisko. Na szczęście przy wyspie nie występowały okazy rekinów, dzięki czemu dałam namówić się na wejście do oceanu. Liczyłam jednak na spotkanie z innymi oceanicznymi zwierzętami – delfinami, kaszalotami czy płetwalami, ale niestety nie widzieliśmy ich ani razu. Może następnym razem...?
Po zakończonym festiwalu wyruszyliśmy w drogę powrotną do Gorzowa, jednak przedłużyliśmy ją o 2 dni pobytu w Lizbonie. Zobaczyliśmy najważniejsze miejsca, jeździliśmy metro i zabytkowymi, żółtymi tramwajami. Najbardziej charakterystyczne były wszechobecne malowane kafelki, które pełnią tam formę elewacji kamienic, a także ulice i chodniki wyłożone jasną, małą kostką, która z racji użytkowania była tak śliska, że czasami nawet w trampkach trudno było bezpiecznie przejść.
Co najważniejsze, to opowiedziałam. Trudno jednak oddać słowem piękno krajobrazu, więc zapraszam do obejrzenia zdjęć poniżej, jak i na stronie www.maligorzowiacy.pl. Bardzo się cieszę, że mogłam uczestniczyć w setnym wyjeździe zespołu, z którym koncertuję już 10 lat! Przed nami kolejna podróż, która otwiera następną setkę wojaży – jeszcze w sierpniu będzie to projekt unijny „Our Dance, our Europe" w Arhavi w Turcji.Zaznaczę oczywiście, że zespół nie chlubi się wyłącznie wyjazdami zagranicznymi – to tylko element działalności, który jest szczególnie widoczny, bo przecież sto wyjazdów to znaczne dokonanie. Życzę kolejnych stu! 

Dobroczynne działanie rzepy. Znasz je?

Wideo

Materiał oryginalny: 100 wyjazdów Małych Gorzowiaków – 9 razy wokół globu! - Warszawa Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie