Czy pacjenci boją się szczepionki AstraZeneca? Niektórzy rezygnują ze szczepień

Magdalena Marszałek
Magdalena Marszałek
Część pacjentów obawia się szczepień preparatem firmy AstraZeneca. Magda Marszałek
Pacjenci w całym kraju, którzy mieli być szczepieni preparatem firmy AstraZeneca odwołują zabiegi lub po prostu nie pojawiają się w punktach w wyznaczonym terminie. To efekt doniesień o możliwych skutkach ubocznych szczepionki. Jak sytuacja wygląda w województwie lubuskim?

Takie sytuacje zdarzają się sporadycznie

Szpital w Gorzowie każdego dnia szczepi nawet kilkaset osób - również preparatem koncernu AstraZeneca. Tu zdarza się, że pacjenci rezygnują z przyjęcia szczepionki.

- U nas jest to dziesięć procent przypadków. Ale my nie pytamy z jakiego powodu ktoś odmawia przyjęcia szczepionki. Być może jest to niechęć przed produktem tej konkretnej firmy, a być może zupełnie inne powody - na przykład nagły wyjazd czy inne sprawy rodzinne. Wolne miejsca natychmiast uzupełniamy osobami, które miały późniejsze terminy szczepień - mówi Agnieszka Wiśniewska z gorzowskiej lecznicy.

Takie sytuacje zdarzają się także w Szpitalu Uniwersyteckim w Zielonej Górze. Jak zaznacza rzeczniczka placówki - są to jednak sporadyczne przypadki.

- To na pewno nie są przypadki na masową skalę. Zdarzają się rezygnacje ze szczepień preparatem AstraZeneca wśród grupy medyków, którzy nie zostali zaszczepieni innym preparatem w pierwszej turze. Jeśli natomiast chodzi o seniorów, to z zaplanowanych na najbliższy czas szczepień tej grupy, żaden pacjent nie odwołał takiej wizyty - mówi Sylwia Malcher-Nowak ze szpitala w Zielonej Górze.

Pacjenci mają wiele obaw i wątpliwości

To, że jest sporo osób, które mają wątpliwości czy powinny poddać się szczepieniu preparatem brytyjsko-szwedzkiego koncernu zauważają niektóre przychodnie, w których prowadzone są szczepienia.

- Zdarza się, że dzwonią pacjenci, którzy dopytują jakimi preparatami szczepimy. Kiedy dowiadują się, że ma być im podana szczepionka właśnie tej firmy, rezygnują. Ale takich sytuacji jest naprawdę niewiele. Zdecydowanie częściej pacjenci wyraźnie zaznaczają, że nie chcą być szczepieni preparatami rosyjskimi i chińskimi - dowiadujemy się w przychodni na osiedlu Staszica w Gorzowie.

Chcą się szczepić - nieważne jakim preparatem

Ale oprócz pacjentów, którzy mają wątpliwości i są gotowi rezygnować, zdarzają się też tacy, którzy chcą za wszelką cenę się zaszczepić. I to czymkolwiek.

- Mamy bardzo dużo telefonów od pacjentów, którzy chcieliby się jak najszybciej zaszczepić i nie ma znaczenia jakim preparatem. Dzwonią też osoby z innych przychodni, którym na przykład przeniesiono termin zabiegu i dopytują czy uda się szczepienie wykonać szybciej - mówi Michał Nakonieczny z przychodni Prima Familia w Gorzowie.

Ta gorzowska przychodnia preparatem firmy AstraZeneca szczepić będzie dopiero od 24 marca. W tym terminie na podanie szczepionki zapisanych jest już 60 osób. Do tej pory zrezygnowały tylko dwie, ale powodem nie był strach przed szczepionką brytyjsko szwedzkiego koncernu, lecz choroba.

Nauczyciele skarżyli się na przykre objawy

Do tej pory preparatem firmy AstraZeneca szczepieni byli między innymi nauczyciele, pedagodzy i opiekunowie żłobków. Niektórzy opisywali później, że wystąpiły u nich przykre skutki uboczne.

- Rzeczywiście docierały do mnie takie sygnały, że jest bardzo duża różnorodność i rozpiętość reakcji na tę szczepionkę. Niektóre osoby skarżyły się na ból ręki czy pleców, a inne miały objawy grypopodobne. Część nauczycieli narzekała też na lekkie osłabienie czy obrzęk w miejscu podania szczepionki. Jednak zdecydowana większość pedagogów nie zaobserwowała u siebie nic niepokojącego - mówi Bożena Mania, prezes lubuskiego okręgu Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Więcej o tym przeczytasz tutaj:

Lekarze apelują, aby nie rezygnować z zaszczepienia

Specjaliści przestrzegają przed rezygnacją ze szczepień przeciw koronawirusowi z obawy przed konkretnym preparatem czy na podstawie niepotwierdzonych medycznie informacji, które co jakiś czas pojawiają się w obiegu. Nie szczepiąc się - stajemy się zagrożeniem dla innych - mówią.

Polski rząd nie wstrzymał szczepień preparatem koncernu AstraZeneca. Wcześniej na taki krok zdecydowały się między innymi Francja, Niemcy, Włochy, Szwecja, Dania i Norwegia. To z powodu doniesień o możliwych skutkach ubocznych - między innymi powstawania zakrzepów krwi. Europejska Agencja Leków wydała już kilka komunikatów, które udowadniają, że szczepienia preparatem firmy AstraZeneca są bezpieczne, a korzyści z jej stosowania przewyższają ryzyko wystąpienia działań niepożądanych.

Zobacz również:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie