Dobrzy ludzie pomogli Larze. Będzie miała nowy dom

Redakcja
Lara to piękna suczka o jasnej sierści i czarnej mordce. Na zdjęciu na rękach weterynarza Piotra Łosia.
Lara to piękna suczka o jasnej sierści i czarnej mordce. Na zdjęciu na rękach weterynarza Piotra Łosia. Paweł Kozłowski
Udostępnij:
- Uwielbia rozrabiać i jest bardzo kochana - mówi Renata Skrzypniak-Młynarczyk, która opiekuje się suczką zranioną przez oprawcę. Po artykule w „GL" telefon nie milknie. Pieskiem chcieli się nawet zaopiekować ludzie z Warszawy.

W poniedziałek na osiedlu Staszica mężczyzna wsadził 10-tygodniowego szczeniaka do reklamówki i uderzył nim o ścianę. Zauważył to przechodzień. Spłoszony oprawca wyrzucił torbę do śmietnika i uciekł. Piesek trafił do weterynarza z obrzękiem mózgu, a świadkowie o całym zdarzeniu poinformowali obrońców zwierząt z gorzowskiej fundacji Altamira. Historię opisaliśmy w środowej „GL" w tekście „Cud, że pies żyje. Pomóżmy mu".W centrum zdrowia zwierząt suczka zyskała imię Lara i troskliwą opiekę. Na szczęście, obrzęk udało się zwalczyć lekami i piesek szybko wraca do zdrowia. W środę Renata Skrzypniak-Młynarczyk z fundacji odebrała ją z kliniki i zabrała do domu. Od czwartku, kiedy ukazał się nasz artykuł, jej telefon dzwoni prawie przez cały czas. - Już dawno nie mieliśmy takiego odzewu - przyznaje. Dzwonią osoby, które wzruszyła ta historia. Organizują zbiórkę pieniędzy na szczepienia Lary (niedługo malucha czeka pierwsze w życiu szczepienie, a fundacja ma udostępnione konto, na które można dokonać wpłaty).Jest również kilka propozycji adopcji. Dom tymczasowy dla suczki oferowali nawet mieszkańcy Warszawy, którzy przeczytali o niej w wydaniu internetowym „GL". - Nasze wymagania adopcyjne są restrykcyjne, ale stosujemy je dla dobra zwierząt. Trzeba wypełnić ankietę, a przedstawiciele fundacji przeprowadzają także kontrolę przedadopcyjną. Dlatego jesteśmy pewni, że Lara trafi do osób, które ją pokochają i będzie miała wspaniały dom - tłumaczy R. Skrzypniak-Młynarczyk z Altamiry. Suczka zostanie u niej prawdopodobnie do pierwszego szczepienia. Weterynarz Piotr Łoś z kliniki przy ul. Myśliborskiej podkreślał, że z Lary wyrośnie piękny pies średniej wielkości. Jak dorośnie, powinna ważyć 15-20 kg.Po artykule policja wszczęła czynności sprawdzające. Przypomnijmy. Jest świadek, który widział oprawcę, wie w jakiej okolicy mieszka i potrafi go rozpoznać. Nam opisywał go jako starszego mężczyznę w skórzanej czapce z daszkiem. R. Skrzypniak-Młynarczyk była już przesłuchiwana. - Policjanci docierają do pozostałych świadków, by potwierdzić okoliczności zdarzenia i ustalić osobę, która była opisywana w gazecie - mówi Sławomir Konieczny, rzecznik komendanta wojewódzkiego policji w Gorzowie.Historia Lary wzruszyła także internautów. - Nie potrafię zrozumieć, jak ludzie mogą być tacy bezlitośni dla zwierząt. Przecież to też stworzenie, które odczuwa ból tak samo, jak i my - ludzie. Taki śliczny piesek i tyle musiał wycierpieć. Dobrze ze już wraca do zdrowia - napisała Mirta na forum www.gazetalubuska.pl.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rządowa dopłata do węgla

Wideo

Materiał oryginalny: Dobrzy ludzie pomogli Larze. Będzie miała nowy dom - Warszawa Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie