Gorzów. Na osiedlach i działkach staną kolejne domki dla wolno żyjących kotów

Magdalena Marszałek
Magdalena Marszałek
Wolno żyjące koty w Gorzowie będą miały ocieplane domki.
Wolno żyjące koty w Gorzowie będą miały ocieplane domki. Pexels
Udostępnij:
Nie będą musiały marznąć na dworze albo chować się w poszukiwaniu ciepła pod samochodami. W Gorzowie wolno żyjące koty dostaną swoje własne cztery kąty. Na osiedlach i działkach stanie kilkanaście kolejnych domków dla ulicznych czworonogów.

Szukają schronienia

Późna jesień i zima to trudny czas dla bezdomnych zwierząt, a szczególnie dla wolno żyjących kotów. Choć te raczej nie mają problemu ze znalezieniem pożywienia, bo w mieście nie brakuje osób, które systematycznie je dokarmiają, to gorzej jest z miejscami, w których czworonogi mogłyby schronić się przed przenikliwym chłodem.

- W mieście jest sporo takich kotów żyjących na wolności, które w tym jesienno-zimowym czasie często szukają ciepłego oraz suchego schronienia. Wiele z nich upodobało sobie piwnice, gdzie mogą się ogrzać się i odpocząć. Niestety nie wszystkie mogą liczyć na taki luksus, bo niektórzy lokatorzy przepędzają je z tych miejsc lub celowo zamykają piwniczne okienka, uniemożliwiając dostęp do takiego bezpiecznego schronienia - mówi Janina Paduch z Towarzystwa Ochrony Zwierząt w Gorzowie.

Pierwsze koty za płoty

Ponieważ kocie sąsiedztwo w piwnicy to dla niektórych spory problem, a bez takiego ciepłego schronienia zwierzęta byłyby skazane na pewną śmierć - w ubiegłym roku w mieście pojawiły się pierwsze mieszkania dla tych czworonogów. Pieniądze na zakup kilkunastu budek w całości wyłożył magistrat. Stanęły one na gorzowskich osiedlach. Domki tak bardzo spodobały się mruczącym lokatorom, że teraz urzędnicy postanowili kupić kolejne.

- We wrześniu urząd zlecił wykonanie kolejnych dwudziestu ocieplanych budek, które w połowie października zostały rozdysponowane pomiędzy stałych opiekunów wolno żyjących kotów oraz organizacje działające na rzecz ochrony zwierząt - mówi Klaudia Szymczak z gorzowskiego magistratu.

Na osiedlach i działkach

Domki są wykonane z naturalnego drewna i ocieplone styropianem. Zostaną rozstawione w wyznaczonych miejscach. Przeważnie na osiedlach, gdzie bezdomnych kotów jest najwięcej, ale też na działkach.

- To jest duży problem, bo wiosną oraz latem, kiedy na ogródkach przebywają działkowicze, koty są tam często dokarmiane i znajdują w schronienie w altankach. Przyzwyczajają się do tego, ale później przychodzi jesień i zima, działki pustoszeją, a o kotach się zapomina i są wtedy zdane tylko na siebie - tłumaczy Janina Paduch.

Tym razem na zakup kocich domków miasto wydało blisko 4 tysiące złotych. Ale oprócz tego magistrat co roku kupuje też karmę dla bezdomnych kotów oraz finansuje zabiegi sterylizacji i kastracji tych zwierząt.

Zobacz też:

WIDEO: Dlaczego warto mieć psa?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie