Gorzów. Poznaj kultowe miejsce PRL - u w naszym mieście! Kto jeszcze je pamięta? Macie z nimi jakieś wspomnienia?

redakcja
Gorzów ma sporo miejsc, które w czasach PRL-u zasłużyły na miano kultowych. Teraz pytanie do Was: które punkty na mapie Gorzowa kojarzą Wam się najbardziej z tymi czasami?

Kultowe miejsca PRL-u w Gorzowie

Opisaliśmy kilkanaście miejsc, które najbardziej zapadły nam w pamięć i najbardziej kojarzą nam się z tamtymi czasami. Na pewno część naszych Czytelników świetnie kojarzy te punkty na mapie, inni nieco mniej... Dlatego warto wybrać się teraz z nami w podróż do przeszłości i albo powspominać, albo dowiedzieć się, jak kiedyś wyglądała codzienność gorzowian.

ZDJĘCIA KULTOWYCH MIEJSC PRL-U W GORZOWIE:

1. Okrąglak. W zasadzie był to bar Express trzeciej kategorii, ale każdy mówił (i mówi) na to miejsce okrąglak. W dawnych latach kultowa kawiarnia z galaretkami w kolorach tęczy i bajecznymi deserami. Wielu gorzowian tu spróbowało po raz pierwszy lodów Cassatte. Modnie było zabrać tu dziewczynę na coś do picia. Dziś bank. Choć pewnikiem w piwnicach musi być zapas galaretki

2. Sezam. W latach 70. nie było lepszej, modniejszej i bardziej czaderskiej restauracji. Kultowymi były też inne restauracje jak Wenecja, Casablanka, Słupska czy Słowiańska. - Przed laty każdy miał pieniądze, by wyskoczyć w weekend do lokalu. Np. Sezam pękał w szwach, ludzie po prostu się w nim nie mieścili - wspomina zabawy w Sezamie zastępca kierownika Józef Mazurek, który pracował też w innych kultowych lokalach

3. Schody Donikąd. Były budowane w latach 1971 – 1972. Miały - taki był na początku pomysł - prowadzić do palmiarni zlokalizowanej na szczycie górki. Nigdy jednak jej tam nie postawiono, więc stopnie w zasadzie prowadziły donikąd. Tak zostały nazwane w naszej gazecie i tak nazywane są do dziś. Obecnie wchodzenie na schody jest zakazane (są zamknięte od 2002 r.). Za PRL-u były celem niedzielnych spacerów całych rodzin, wielu gorzowian tutaj zaliczyło pierwsze randki.

Schody Donikąd
archiwum

4. Empik. Kiedyś miejsce intelektualnych dyskusji śmietanki Gorzowa. Słynny stolik numer jeden do dziś jest zapamiętany jako miejsce spotkań elity kulturalnej. Poza tym Empik (dwa kroki od katedry) dawał szansę na zdobycie płyt i książek, których gdzie indziej zdobyć się nie dało. Był dla młodych jak okno na świat w komunistycznym domu bez okien.

5. Kaczorek. Dawno temu, przed erą internetu i portali typu Allegro, to w Kaczorku przy Wełnianym Rynku można było kupić najlepsze zabawki. Rodzinny biznes jest kultywowany do dziś. I cały czas przed Bożym Narodzeniem są tu kolejki po zabawki, a państwo Jakubowscy potrafią doradzić w każdej sprawie!

6. Śnieżka. Synonim rodzinnej kawiarni. Myślisz pączki - mówisz Śnieżka. Ambrozja - jeden z najsłynniejszych deserów przy ul. Chrobrego - nigdzie nie smakuje jak tutaj. Do Śnieżki chodziło się na randki, tu organizowało się urodziny czy komunie. Dziś to cały czas miejsce, gdzie można spotkać na randce lub czułym spotkaniu osoby po 60., nawet po 70., a i młodych nie brakuje.

7. Odkryty basen stilonowski. Do użytku oddano go w 1976 r. Służył pływakom Stilonu, ale do legendy przeszedł jako... nielegalne miejsce nocnych kąpieli, często „na waleta". Wystarczyło dogadać się ze stróżem i latem można było z grupą znajomych do woli pluskać się w nachlorowanej wodzie. Obecnie jak nic nie przeszłaby ona badań sanepidu. Po basenie zostały ruiny. Zamknięto go w 1998 r

8. Lodowisko Lodostil. Ruszyło w 1968 r. Było na wielkiej działce koło obecnego Miejskiego Ośrodka Sztuki przy ul. Pomorskiej. Tysiące gorzowian nauczyło się tu jeździć na łyżwach, a hokejowe rozgrywki przyciągały po 2-3 tys. widzów. Niektórzy śmigali na własnoręcznie zrobionych łyżwach. Lodowisko zamknięto w 1982 r. W przyszłości ma tu być miniosiedle mieszkaniowe.

9. Stołówka WPRP. Nigdzie nie było takiej równości jak w stołówce WPRP (obecnie wejście do Askany). Jadł tu i profesor, i student. Babcia emerytka, bogaty prawnik i gość, co dorobił się na hodowli pod folią. Były tu przepyszne flaki, a mięso było świeże i nie żałowano go przy nakładaniu porcji. Stołówka padła razem z zakładami mięsnymi.

10. Pewex. Markowe jeansy, markowe słodycze, markowe wszystko - najsłynniejszym Peweksem w Gorzowie był ten na górze al. Konstytucji 3 Maja. Tak modne wówczas wycierusy kosztowały tu - w dolarach - fortunę. Ale pokazać się w lee czy wranglerach z Peweksu to było coś. Dziś w miejscu sklepu dla wybranych jest... lumpeks.

11. Muza, Słońce, Kopernik. Jedni chodzili „do kina", inni „na film", ale wszyscy i tak spotykali się w Muzie przy al. 11 Listopada, w Słońcu w centrum albo w Koperniku (dziś to droga do filharmonii, obok Muzeum im. Dekert). Z dzisiejszego punktu widzenia nasze kina były oczywiście zacofane technicznie, miały niewygodne fotele, latem był upał, zimą trzeba było nieraz siedzieć w kurtkach, a żeby film w ogóle puszczono, trzeba było zebrać sześć lub dziewięć osób, ale... czyż nie na tym polegał ich PRL-owski urok?

12. Stilon. Zakłady Włókien Chemicznych zbudowały miasto. W szczycie pracowało tu ponad 10 tys. ludzi. Firma miała przedszkole, żłobek, ośrodek nad morzem. Do dziś zachowało się wiele symboli. Stilonowska kaseta, którą kupował cały kraj, trafiła na mural, Stilonem nazywany jest stadion przy ul. Olimpijskiej. A neon Stilonu z bramy przy ul. Pomorskiej trafił do muzeum neonów w Warszawie.

13. Pizzeria na ul. Chrobrego. Była przy ul. Chrobrego, zaraz koło przystanku w stronę centrum. Prowadził ją Jerzy Karymow dokładnie od 1981 r. do października 2003. To tutaj gorzowianie po raz pierwszy zjedli pizzę. Przez Karymowa byli przekonani, że je się ją z groszkiem, który zawsze był w farszu.

14. Zwierzyniec w Parku Wiosny Ludów. Mało kto wie lub pamięta, że kiedyś w centrum miasta mieliśmy prawdziwe minizoo. W latach 60. na sporej części wygrodzonego trawnika były sarny, lama, pawie, kozy, a nawet wietnamskie świnki. Próba utrzymania zwierzyńca zakończyła się jednak porażką.

15. Plaża przy Warcie. Była zlokalizowana w okolicy obecnej Admiry I (zdjęcie na str. 1). Były tu też ślizgacze. Maleńkie motorówki, pędzące z ogromnymi prędkościami, przyciągały tłumy gapiów. Organizowano też zawody ślizgaczy.

16. Moda Polska. Gdy dama w czasach PRL-u chciała wyglądać modnie, kupowała w Modzie, czyli koło skrzyżowania przy katedrze (dziś jest tu salon sieci Orange). Tu można było dostać coś, co nadawało się na studniówkę czy ważna uroczystość.

WIDEO: Rozbiórka budynku przy Stilonie

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Wspominam miło te czasy Bawiliśmy się co tydzień a może częściej.
MIRA
Dodaj ogłoszenie