Jak marnujemy życie w internecie. Czyli długie godziny w pogoni za ekscytacją

Karina Obara
Karina Obara
Nasze mózgi nie zostały przystosowane do tego, co im robimy. Przebodźcowanie wprowadza nas w dygot, zwiększa lęki i sprawia, że nie potrafimy odpocząć.
Nasze mózgi nie zostały przystosowane do tego, co im robimy. Przebodźcowanie wprowadza nas w dygot, zwiększa lęki i sprawia, że nie potrafimy odpocząć. Mariusz Kapała
Udostępnij:
Bardzo ciekawe badanie przeprowadził dostawca wirtualnych sieci NordVPN. Okazało się, że Polacy spędzają w internecie 23 lata, 5 miesięcy i 16 dni życia. W porównaniu ze średnią długością życia, która w Polsce wynosi 77,8 lat, jest to prawie jedna trzecia.

Zobacz wideo: Rynek pracy odporny na pandemię

W typowym tygodniu Polacy korzystają z internetu przez prawie 51 godzin (to dw dni). Łącznie daje to 110 dni w roku oraz więcej niż 23 lata życia.

Z tych 51 godzin tygodniowo, prawie 16 godzin spędzamy na pracy, a pozostałe niecałe 35 godzin – na różnych działaniach online. Zakupy, oglądanie filmików, komunikacja.

Przeciętna godzina, w której Polacy zaczynają przeglądać internet każdego dnia to 9.01. Wylogowują się dopiero o 21.49. Oczywiście znamy takich, którzy kończą scrollowanie grubo po północy, wstają niewyspani, a pierwsze, co robią, to sięgają po komórkę.

Wyniki tych badań są zatrważające

Jeśli dodać, że oglądamy mnóstwo seriali, w których bohaterowie albo namiętnie się kłócą, albo mordują, łatwo można wnioskować, że styl życia w ostatnich latach diametralnie się zmienił. Wielu nudzi spokojna narracja filmowa, książki z opisami ciskamy w kąt, a na zwyczajną rozmowę twarzą w twarz nie mamy już czasu. Mało tego. Badania pokazują, że coraz więcej z nas czyta już tylko nagłówki w gazetach, książki ocenia po okładce i film po trailerze. Nie tylko więc psychologowie, ale i średnio inteligentny człowiek przestaje się już dziwić, że oprócz pandemii mamy też plagę rozmaitych zaburzeń mentalnych. Nasze mózgi nie zostały przystosowane do tego, co im robimy.

Przebodźcowanie wprowadza nas w dygot, zwiększa lęki i sprawia, że nie potrafimy odpocząć. Gdy znajdujemy się na granicy obłędu, szukamy w panice specjalisty, który „musi” nas przyjąć natychmiast. A ten nie ma czasu, bo w kolejce jest setka w podobnym stanie. Taką historię opowiedziała mi wczoraj dobra koleżanka uzależniona od mediów społecznościowych. Czekanie na wizytę było dla niej tym, czym tzw. lagowanie komputera. Gdy ten zamula, poziom stresu rośnie. Wyłącz komórkę – powiedziałam. Wytrzymała trzy godziny.

Wideo

Materiał oryginalny: Jak marnujemy życie w internecie. Czyli długie godziny w pogoni za ekscytacją - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie