Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Jest petycja w sprawie zieleni w Gorzowie. Jakich zmian chcą gorzowianie?

Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski
Zbiórka podpisów pod petycją rozpoczęła się we wtorek 7 listopada.
Zbiórka podpisów pod petycją rozpoczęła się we wtorek 7 listopada. Dorota Kuligowska
Sadzenie drzew „bezobsługowych”, rzadsze przycinanie żywopłotów czy wprowadzenie funkcji ogrodnika miejskiego. Takich zmian związanych z zielenią oczekują miłośnicy, którzy napisali w tej sprawie petycję. Właśnie zbierają podpisy.

- Chcemy zmiany w podejściu do zieleni miejskiej – mówi nam Dorota Kuligowska, jedna z aktywniejszych mieszkanek angażujących się w sprawy zieleni w mieście. Półtora roku temu współorganizowała zbiórkę podpisów pod petycją w sprawie drzew wzdłuż Kłodawki. Teraz wspólnie z Krzysztofem Leśnickim zbiera podpisy pod petycją w sprawie miejskiej zieleni.

„Zieleni coraz mniej”

- Ostatnie lata nie były łaskawe dla zieleni w mieście. Tereny zielone kurczą się, bo ziemia sprzedawana jest po budownictwo mieszkaniowe czy obiekty handlowe, a drzew jest mniej z powodu zmian klimatycznych. Susze czy porywiste wiatry spowodowały znaczne ubytki – przekonują autorzy petycji do prezydenta miasta. Czego od niego oczekują? Spraw mają kilka…

Po pierwsze: chcą, by sadzone w mieście nowe drzewa były gatunkami, które będą sobie radziły w trudnych warunkach oraz żeby drzewostan był urozmaicony.
- Jednolitość to nie jest dobry pomysł – mówi nam Krzysztof Leśnicki.

Po drugie: chcą, aby miasto zrezygnowało z sadzenia drzew w donicach i sadziło drzewa – jak to określają – „bezobsługowe”.
- Sadźmy drzewa w gruncie i w poziomie gruntu, starajmy się zasilać je deszczówką spływającą po chodnikach czy jezdniach. Takie drzewa będzie można rzadziej podlewać i będą lepiej rosły, mając dostęp do większej ilości wody – mówią autorzy petycji.

Po trzecie: miłośnicy zieleni chcą więcej drzew wzdłuż chodników.
- Istotne społecznie jest planowanie nasadzeń w taki sposób, aby zacieniały ciągi komunikacyjne, w szczególności chodniki i chroniły przed słońcem osoby starsze, dzieci oraz osoby gorzej znoszące wysokie temperatury. Drzewa powinny tworzyć aleje, a punktowe nasadzenia nie zacieniają zbyt dużej powierzchni – czytamy w petycji.

Po czwarte: gorzowianie chcą, aby krzewy były w mieście cięte rzadziej niż kilka razy w ciągu roku. Nie licząc cięć związanych z zachowaniem widoczności na drodze, krzewy, ich zdaniem, powinny być cięte raz na dwa-trzy lata.

Gorzowianie chcą, aby krzewy były przycinane rzadziej niż teraz, np. raz na dwa-trzy lata.Dorota Kuligowska

- W wielu miejscach żywopłoty nie muszą być cięte na wysokości 50 cm. Tnąc je nisko, bo tak jest „wygodnie” osobie wykonującej cięcie, spowodowano, że krzewy w mieście straciły wszelkie walory estetyczne i środowiskowe – piszą.

Po piąte: pieniądze z „pielęgnacji dla samej pielęgnacji” roślin powinny być przeznaczone na oczyszczanie terenów z zalegających od dawna śmieci
- Przykładem działania wbrew logice pogodowej jest koszenie podczas upałów czy podlewanie w czasie deszczu oraz wysyłanie pojazdów sprzątających ulice czy chodnik wciąż w te same miejsca, nawet, kiedy nie ma potrzeby – napisali w petycji pani Dorota i pan Krzysztof.

Potrzebny ogrodnik miejski

Gorzowianie chcą też, by miasto rozważyło powołanie funkcji ogrodnika miejskiego lub wyodrębnienie osobnego wydziału poświęconego zieleni miejskiej.
- Do tej pory nie udaje się właściwe zarządzanie w tej kwestii, dochodzi do „wpadek”. To chybione betonowe donice, usychające nasadzenia czy zabetonowanie a następnie odbetonowanie centrum, a obecnie nasadzenia w betonowych korytach zamiast w gruncie przy ulicy Hawelańskiej. Dotychczasowe działania związane z miejską zielenią spotykają się z krytyką – uważają autorzy petycji, którzy chcą też, by władze miasta wznowiły konsultacje z mieszkańcami w sprawie zieleni.

Na ul. Hawelańskiej powstały konstrukcje, które mieszkańcy nazywają donicami, a urzędnicy - osłonami na drzewa.Jarosław Miłkowski

Podpisy pod petycją Doroty Kuligowskiej i Krzysztofa Leśnickiego można złożyć przez internet, m.in. TUTAJ. Gorzowianie na razie nie zakładają sobie górnego limitu podpisów, po którym petycja trafi do prezydenta.

Czas, w którym pojawia się petycja, to okres wzmożonych prac miasta dotyczących zieleni. Urzędnicy nazywają je nawet „Zieloną inwazją” (część realizowanych pomysłów było zgłaszanych przez mieszkańców). Wzdłuż ulicy Sikorskiego oraz w okolicach katedry mają zostać posadzone kolejne drzewa. Trwa też tworzenie ośmiu zielonych przystanków. Tylko jesienią na różnego rodzaju nasadzenia ma pójść kilka milionów złotych.

Czytaj również:
Drzewa i rośliny zamiast betonozy, czyli tak się zazieleni centrum Gorzowa

od 7 lat
Wideo

iPolitycznie - Radosław Fogiel

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gorzowwielkopolski.naszemiasto.pl Nasze Miasto