reklama

Krowy z Ciecierzyc znów chodziły po gminie. Nie mają opieki

Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (15 zdjęć)
Stado z Ciecierzyc najpierw miało trafić nad Zalew Szczeciński, później do Nacz¬kowa koło Opola. Sprawa krów ciągnie się już pół roku. Szczęśliwego końca nie ma. - Krowy nie mają należytej opieki - informuje Główny Inspektorat Weterynarii.
Trwa głosowanie...

Dlaczego od tylu miesięcy jest problem z opieką nad krowami?

- Jeśli nie uda się sprawy załatwić do końca roku, to chyba nikt nie chciałby być w naszej skórze – mówiła nam w piątek Izabela Kwiatkowska z zielonogórskiego Biura Ochrony Zwierząt. To właśnie do niego należy stado około 180 krów z Ciecierzyc.

Krótka historia krów z Ciecierzyc

Przez lata krowy należały do braci bliźniaków z Ciecierzyc. Nad rozrastającym się stadem nie byli oni w stanie zapanować. Zwierzęta zaczęły więc wchodzić na drogi, niszczyć uprawy i plony innych rolników, a to spowodowało protesty mieszkańców gminy Deszczno. Jeszcze w zeszłym roku powiatowy lekarz weterynarii nakazał wybić stado. Od 2010-2011 nie było ono badane i istniało podejrzenie, że jest chore.

Wiosną tego roku na wybicie i utylizację zwierząt minister rolnictwa przeznaczył 350 tys. zł

Wiosną tego roku na wybicie i utylizację zwierząt minister rolnictwa przeznaczył 350 tys. zł. Przeznaczenie krów na rzeź spowodowało z kolei protesty obrońców zwierząt. Za krowami stawił się też prezydent Andrzej Duda i prezes PiS Jarosław Kaczyński. Stado zostało ułaskawione.

Byli chętni na krowy

Gdy ważyły się losy krów, chętny do ich przyjęcia był rolnik znad Zalewu Szczecińskiego. Ostatecznie jednak zrezygnował.
W wakacje sąd orzekł, że bliźniacy z Ciecierzyc (formalnie: jeden z nich) przestają być właścicielami stada. Trafiło ono już ostatecznie pod opiekę Biura Ochrony Zwierząt z Zielonej Góry. Cały czas przebywało jednak w gminie Deszczno.

W ostatnich tygodniach do przyjęcia krów (podkreślmy: bez możliwości przeznaczenia ich na ubój) był chętny rolnik z Naczkowa na Opolszczyźnie.

- Gdy sprawa stała się medialna, on też się jednak wycofał – mówiła nam w piątek I. Kwiatkowka. Biuro musi więc znaleźć kolejnego chętnego. – Rozmowy trwają – mówiła szefowa BOZ-u.

W piątek w sprawie krów komunikat wydał Główny Inspektorat Weterynarii. Czytamy w nim, że krowy znów zaczęły przemieszczać się swobodnie po gminie Deszczno.

„Powiatowy lekarz weterynarii bezzwłocznie zwrócił się Biura Ochrony Zwierząt w Zielonej Górze o zabezpieczenie zwierząt i zapewnienie im właściwych warunków bytowania. Po tej interwencji rozpoczęto zapędzanie zwierząt na teren, na którym stado przebywało poprzednio” – poinformował inspektorat.

Treść komunikatu Głównego Inspektora Weterynarii:
Powiatowy Lekarz Weterynarii w Gorzowie Wlkp. otrzymał dziś zawiadomienie o ponownym, swobodnym przemieszczaniu się bydła na terenie gminy Deszczno. Przeprowadzona przez Inspekcję Weterynaryjną urzędowa kontrola potwierdziła rozproszenie się, w okolicach miejscowości Borek (gmina Deszczno), pozostawionych bez opieki zwierząt.
Do sprawowania opieki nad zwierzętami, od wydania na wniosek Biura Ochrony Zwierząt przez Sąd Karny w Gorzowie Wielkopolskim orzeczenia o przepadku stada bydła, zobowiązane jest to Biuro.
Organizacja ta od chwili otrzymania zawiadomienia o wydanym przez Sad prawomocnym orzeczeniu powinna sprawować kontrolę faktyczną nad wszystkimi zwierzętami. Ponadto Biuro Ochrony Zwierząt zobowiązane jest do zapewnienia zwierzętom odpowiedniej ochrony i opieki, jak również właściwego dla zwierząt gospodarskich dobrostanu.
Powiatowy Lekarz Weterynarii bezzwłocznie zwrócił się Biura Ochrony Zwierząt w Zielonej Górze o zabezpieczenie zwierząt i zapewnienie im właściwych warunków bytowania. Po tej interwencji rozpoczęto zapędzanie zwierząt na teren, na którym stado przebywało poprzednio.
Obecnie prowadzone są przez Inspekcje Weterynaryjną dalsze czynności urzędowe tj. kontrola w zakresie humanitarnej ochrony zwierząt. Dalsze postępowanie organów Inspekcji Weterynaryjnej będzie uzależnione od wyników tej kontroli. O ustaleniach kontroli zostanie poinformowany również Wójt gminy Deszczno.
Powiatowy Lekarz Weterynarii złożył zawiadomienie do organów ścigania o możliwości popełnienia czynu zabronionego, polegającego na niezachowaniu ostrożności przy trzymaniu zwierząt, tj. wykroczenia określonego w art. 77 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. (Kodeks wykroczeń).

Materiał oryginalny: Krowy z Ciecierzyc znów chodziły po gminie. Nie mają opieki - Gazeta Lubuska

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3