Na niebie, ziemi i na wodzie. Tak wyglądał sport w Gorzowie krótko po II wojnie światowej

Zbigniew Borek
Autorem zdjęć jest Kurt Mazur, który urodził się we Lwowie, a do Gorzowa przyjechał w 1945 r. z ojcem Eugeniuszem. Wykonał tu setki zdjęć m.in. sportowych. W 1963 r. wyjechał z rodziną do Heidelbergu, gdzie w 2006 r. przeszedł na emeryturę.
Autorem zdjęć jest Kurt Mazur, który urodził się we Lwowie, a do Gorzowa przyjechał w 1945 r. z ojcem Eugeniuszem. Wykonał tu setki zdjęć m.in. sportowych. W 1963 r. wyjechał z rodziną do Heidelbergu, gdzie w 2006 r. przeszedł na emeryturę. Kurt Mazur
Łuczniczka w chustce na głowie, motocrossowiec w „ping pongu”. Tak wyglądał sport w powojennym Gorzowie w obiektywie Kurta Mazura. – Sport był wtedy jedną z nielicznych atrakcji. Np. na zawody ślizgaczy nad Wartą chodziły na nie całe rodziny, atmosfera była iście piknikowa – wspomina Ryszard Bronisz, gorzowianin, który wychował się przy ul. Warszawskiej, nieopodal Warty.

Podobnie czas powojenny wspomina Janusz Dobrzyński, emerytowany dziennikarz sportowy, m.in. „Gazety Lubuskiej”. - Nasze miasto wówczas sportem żyło - mówi. – Lata 50. czy 60. to był czas krótko po wojnie. Ludzie łaknęli wtedy dosłownie wszystkiego, każdego przejawu normalnego życia, a już sportowego to w sposób nadzwyczajny.

Sport w Gorzowie po wojnie: żużel był już był, ale tłumy przyciągały też inne dyscypliny

Red. Dobrzyński podkreśla, że w latach 50. i 60. każdy sport w Gorzowie cieszył się ogromną popularnością nie tylko żużel, jak dziś. - Żużel był już oczywiście w naszym mieście obecny, ale tłumy przyciągały też inne dyscypliny. Pamiętam wypełniony po brzegi stadion przy obecnej ul. Myśliborskiej. Tam był start i finisz biegów przełajowych, a zawodnicy biegali m.in. po górkach gazowych. Dziś taki tłum kibiców na zawodach przełajowych to raczej abstrakcja... – mówi.

I dodaje: - Sporty motorowe były fascynujące tym bardziej, że wokół panowała powojenna bieda, jakikolwiek pojazd mechaniczny na ulic to było coś. A tu, na górkach gazowych, śmigały piękne maszyny, o których niejeden kibic mógł tylko pomarzyć. I to jak śmigały!

Zawody odbywały się na tzw. górkach gazowych. To teren między obecną al. Konstytucji 3 Maja a ulicą Kostrzyńską (dziś nadal jest „dziki”, ale w części zajęty m.in. pod garaże). Początkowo Janusz chodził na motocross z ojcem. - A jak już się miało te poważne dziewięć czy dziesięć lat, to z kumplami. - Wymykało się z domu „na motory” – opowiada ze śmiechem.
Pamięta on, że atmosfera zawodów była niebywała. – Przychodzili głównie mężczyźni, ale oczywiście wielu z dziećmi. Niektórzy zabierali całe rodziny. Chłopaki chadzali tam z dziewczynami.

Łodzie pięknie ślizgały się po falach Warty, śmigały nawet po kilkadziesiąt kilometrów na godzinę, czasem wylatywały w powietrze. Ryk był okrutny! – wspomina Janusz Dobrzyński

Warta w Gorzowie: zawody ślizgaczy, tłumy kibiców, piknikowa atmosfera

Janusz Dobrzyński pamięta też zawody ślizgaczy na Warcie w Gorzowie. - Pięknie ślizgały się po falach Warty, śmigały nawet po kilkadziesiąt kilometrów na godzinę, czasem wylatywały w powietrze. Ryk był okrutny! – wspomina. – Ten sport w Gorzowie to musiały być lata 50., może początek 60., bo chodziłem na nie jako dzieciak – dodaje Janusz Dobrzyński, rocznik 1945.

Janusz Dobrzyński pamięta, że na Warcie w Gorzowie treningi motorowodniaków w tamtych latach wcale nie były rzadkością. – Można było przyjść, popatrzeć, bo to też było ciekawe, ale zawody to już przyciągały prawdziwe tłumy. To był czas, kiedy nie było wolnych sobót, więc na pewno zawody odbywały się w niedziele. Ludzie stali na moście i wzdłuż brzegów, kibicowali. Nie tylko dlatego, że w tamtych czasach było w ogóle mało atrakcji. Wyścigi ślizgaczy to naprawdę było coś! – opowiada.

71-letni dziś Ryszard Bronisz chodził z kumplami na wyścigi ślizgaczy na Warcie. – Okupowaliśmy całe nabrzeże. Dziś jest ono bardzo ładnie zagospodarowane na trakt pieszo - rowerowym, ale wtedy to były głównie krzaki, w których my się świetnie jako kibice czuliśmy – opowiada Ryszard Bronisz. Zawody były super! Ślizgacze potrafiły wyskoczyć nad wodę, a jak zawracały, to dosłownie „klepały o wodzę”, bo promień skrętu nie był tak mały, jak we współczesnych łodziach tego typu.

Sport był jedną z nielicznych atrakcji, dlatego zawody nad Wartą dla kibiców były nie lada gratką. Chodziły na nie całe rodziny, atmosfera była iście piknikowa – mówi Ryszard Bronisz

Zawody rozgrywały się na nawet od mostu kolejowego do budynku willi Herzoga, która „zamyka” nowy bulwar. – Dziś jest w rękach prywatnych i nie może doczekać się remontu. Większość gorzowian pamięta ja jako siedzibę Ligi Obrony Kraju, ale w końcówce lat 50. To była siedziba Ligi Przyjaciół Żołnierza. W piwnicach budynku od strony Warty były garaże, gdzie garażowano ślizgacze i tam była ich baza w czasie zawodów, więc z chłopakami mieliśmy we wszystko wgląd – śmieje się Ryszard Bronisz. I on podkreśla, że w tamtym czasie sport w Gorzowie był niebywale ważny. – Był jedną z nielicznych atrakcji, dlatego zawody nad Wartą dla kibiców były nie lada gratką. Chodziły na nie całe rodziny, atmosfera była iście piknikowa – mówi.

Zdjęcia Kurta Mazura: łuczniczki w chustkach na głowach, kolarze, piloci

Powojenny Gorzów żył sportem, co świetnie widać na zdjęciach Kurta Mazura. Do polskiego Gorzowa, który przestawał być niemieckim Landsbergiem, przyjechał w 1945 r. ze Lwowem z ojcem Eugeniuszem. Wykonał setki zdjęć naszego miasta, a także miejscowego sportu. Fotografował zawody motocrossowe i wyścigi ślizgaczy na Warcie, ale także łuczniczki, kolarzy, a nawet pilotów.

Jego zdjęcia doskonale oddają klimat sportu w powojennym Gorzowie: zawodnicy w kaskach typu „ping pong” i tumany kurzu na zawodach motocrossowych, smukli panowie bez koszulek i atrakcyjne kobiety na ślizgaczach, łuczniczki w spódnicach i chustkach, kolarze, a nawet piloci… Zobacz w naszej galerii!

Bartosz Zmarzlik obronił tytuł mistrza świata!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie