Oj, dużo pracy czeka AZS AJP Gorzów. A nawet bardzo dużo... Pokazał to EuroCup Women z AZS UMCS Lublin

Alan Rogalski
Alan Rogalski
AZS UMCS Lublin - AZS AJP Gorzów
AZS UMCS Lublin - AZS AJP Gorzów FIBA
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Kto by pomyślał, że po wygranej pierwszej kwarcie 28:14, AZS AJP Gorzów przegra pierwszy mecz w EuroCup Women w Lublinie. I to w aż takim stylu.

Czwartkowy mecz rozpoczął się od niespodzianki. Miłej, bowiem InvestInThe¬West Enea przystąpiła do tego spotkania w europejskim pucharze z... Stephanie Jones. Co prawda trener naszych akademiczek Dariusz Maciejewski w rozmowie z nami mówił, że każdy dzień przybliża amerykańską podkoszową do przylotu z USA_do Polski, ale szczerze powiedziawszy sami nie spodziewaliśmy się tego, że nastąpi to jeszcze przed starciem w Pucharze Europy. A jednak. Wprawdzie zawodniczka Connecticut Sun odbyła z AZS_AJP jedynie jeden trening i to w hali MOSiR, a nie przy Chopina, ale jej obecność na Lubelszczyźnie miała przynieść korzyści...

Oczywiście, nowy nabytek AZS-u nie wyszedł na boisko w pierwszej piątce, ale za to w niej znalazła się Courtney Hurt, która w ostatniej kolejce Energa Basket Ligi Kobiet pauzowała z powodu spuchniętego kolana. I to głównie dzięki jej gorzowianki po pierwszej kwarcie prowadziły. Ba, silna skrzydłowa z USA - nie przesadzimy - ale robiła co chciała z lubliniankami. Hurt trafiła pięć rzutów na sześć oddanych, w tym miała dwie trójki. Co więcej, do tego niesamowitego poziomu dostosowały się jej klubowe koleżanki, o czym świadczy prawie 70-proc. skuteczność rzutów z gry InvestInTheWest Enei.

Ale na początku drugich dziesięciu minut ta statystyka wyraźnie obniżyła się. Bardzo słabo prezentowała się Jones, która na parkiecie zameldowała się już pod koniec premierowej ćwiartki, a pszczółki zbliżyły się na sześć „oczek”. Maciejewski wziął czas, ale ten nic nie dał. Mało tego, w 18 min było...32:31! Ostatecznie skończyło się remisem, po fatalnej postawie naszych. Zwłaszcza rzucającej z USA Stelli Johnson, jednak tak naprawdę nikt nie zasłużył na pochwałę.

Po przerwie gra gorzowianek nadal była nie najlepsza, ale że pszczółki też nie grały za dobrze, to ta różnica nie była na tyle wysoka po trzeciej kwarcie, by nie można było tego odrobić. Warunek był jeden, trzeba było po prostu lepiej grać. Ale nic z tego. Z każdą minutą nasze akademiczki wyglądały coraz to gorzej, i to w każdym elemencie. W naszej ekipie nic nie funkcjonowało. Odwrotnie niż u lublinianek, gdzie ciężar zdobywania punktów rozłożył się na cztery zawodniczki. A i ta piąta trafiała w ważnych momentach. Nie taka miała być ta inauguracja...

Teraz przed AZS-em AJP pojedynek w EBLK z Polonią w Warszawie. I co tu dużo mówić, można zacząć obawiać się tej niedzielnej potyczki z beniaminkiem, który chce powalczyć w tym sezonie o play offy. Konfrontacja w ekstraklasie rozpocznie się o 13.00.

- Lublin zagrał dobry mecz. Było widać, że są lepszym zespołem, ale przede wszystkim są zespołem. To jest sytuacja, która jest w tej chwili przewagą nad nami. Zbieramy się po kontuzjach, zbieramy zespół i będziemy mocniejsi, ale potrzeba nam na to czasu. Nie mamy za sobą takich trudnych meczów, jak ma Pszczółka choćby ze Spartakiem Moskwa, czy później ze Ślęzą. Cały czas czekamy, czy nam ktoś dojdzie do składu czy nie. Ewidentnie zabrakło nam zdrowia. Było widać, że Lublin ma więcej sił, jest bardziej energetyczny. Daliśmy się zdominować, wkradły się nerwy. W końcówce po prostu chcieliśmy już zacząć wprowadzać do składu Stephanie Jones, która niedawno do nas przyleciała. Mamy przed sobą kolejne spotkania i chcieliśmy jej dać jak najwięcej minut gry. Dużo pracy przed nami, nie załamujemy się i musimy ciężko pracować – powiedział Maciejewski.

- Dobrze weszłyśmy w mecz, ale niestety nie utrzymałyśmy wypracowanej przewagi. Z minuty na minutę szło nam w tym spotkaniu coraz gorzej. Nie załamujemy się, będziemy pracować i walczyć o zwycięstwa w kolejnych spotkaniach. Gratulacje dla Lublina, bo zagrały bardzo dobry mecz - dodała Karolina Matkowska.

AZS UMCS Lublin 79 - AZS AJP Gorzów 59

  • Kwarty: 14:28, 22:8, 18:14, 25:9.
  • AZS UMCS: Fassina 24 (1x3, 4 straty), Mack 15 (10 zb.), Smalls 14 (2x3), Stanacev 11 (1x3, 8 as.), Jakubcova 9 (1x3, 4 przechwyty) oraz Kurach 4, Sklepowicz i Kośla po 2.
  • InvestInTheWest Enea: Hurt 24 (2x3, 6 zb., 3 przechwyty), Hristova 15 (1x3, 8 as.), Tikhonenko 10 (6 zb.), Owczarzak 3 (1x3), Johnson 3 oraz Matkowska 2, Jones 2 (3 straty), Dźwigalska 0 (3 przechwyty), Duchnowska 0.

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie