Piotr Świst - ikona gorzowskiego sportu

mr_hyde
mr_hyde
mr_hyde
Niesamowity sportowy (prawdziwie sportowy) charakter, jakich dziś próżno szukać u "baletujących" i sowicie nagradzanych gwiazdkach speedwaya czy europejskiej piłki.

Statystycy wyliczą, że Piotr Świst przez 27 lat (debiut w oficjalnych zawodach pod koniec 1984 roku, a w lidze w 1985 roku) zdobył ponad 4.000 punktów w ponad 400 spotkaniach. Są to osiągnięcia, które nie są udziałem "byle kogo" (Waloszek, Huszcza etc.).
Przedstawiciel dawnej szkoły sportowej, czyli wychowany na szkole, w której WF, pod postacią czy to siatkówki, piłki, czy gimnastyki był wszechobecny.
Namaszczony przez Edwarda Jancarza na następcę. Wychowanek Bogusia Nowaka i potem "Eddyego", a potem Stanisława Chomskiego. Sam potrafił przeprowadzać naprawy sprzętu (stara szkoła żużlowa), pomocny młodszym kolegom z zespołu w latach 90-tych.
W wieku 18 lat zdobył pierwszy komplet 15 punktów w lidze. Rok później był już praktycznie liderem drużyny. Lista osiągnięć w kategorii młodzieżowej to bardzo długi wykaz, od medalu w ME (MŚ) juniorów, poprzez złota w MP juniorów, kaski od Brązowego, Srebrnego, poprzez Złoty, do... Tęczowego (kto dziś pamięta o tym trofeum).
Dziesiątki wygranych turniejów, komplety punktów, dramatyczna walka o medale. Wygrana w MP juniorów w Zielonej Górze z potężną koalicją "falubazów", zdobycie Złotego Kasku po dodatkowym wyścigu, złoty medal MP juniorów po zażartej walce z Dołomisiewiczem z Polonii Bydgoszcz.
Walka w MŚ, udane występy w półfinałach przeplatane ze słabymi w finałach. Pamiętny finał w parach w Lesznie 1989, kiedy to zdobył 11 punktów, a "gospodarz" Jankowski 0. Potem słabe występy w Poznaniu i Vojens, ale i świetna postawa w drużynówce.
Trzy pierwsze miesiące sezonu 1990 to absolutne liderowanie na polskich torach. I ten nieszczęsny wypadek w Wiener Neustadt, z którego ledwo uszedł z życiem. Mało kto by wrócił do zdrowia, ale Piotrowi się udało wrócić i to na tor. Wyszedł z tego, niczym jego mistrz, Edward Jancarz, i stał się... liderem Stali.
Kolejne dziesiątki meczów z dorobkiem od 10 do 15 punktów. Kolejne medale, rekordy toru.
Potem odejście do Rzeszowa, a następnie do Zielonej Góry. Wędrówka po klubach II-III ligi. Wyzwiska na stadionie w Gorzowie, na torze klubu, dla którego zdobył najwięcej punktów w historii klubu. Studia na AWF, "papiery" trenerskie. Zawsze nienaganne przygotowanie kondycyjne.
Uczestnik ostatniego "dawnego" finału MŚ w Vojens z udziałem najlepszej szestnastki na świecie. Wielokrotny pogromca w barwach Stali znakomitych zawodników zza granicy, jak i np. Tomasza Golloba.
Dziś - delikatnie mówiąc - nie do końca szanowany przez młode pokolenie kibiców zapatrzone w gwiazdy GP. Przykre to, przecież Nicki Pedersen i Niels Iversen jeździli w Zielonej Górze, Tomasz Gollob w Bydgoszczy, nie wspominając o Czesławie Czernickim, który toczył ze Stalą boje o mistrza Polski w latach 90-tych. Sam Piotr jako "wyrywny" zawodnik rzucił hasło "100 procent Falubaz", ktoś rzucił "Judasz", i tak zostało. Prawdziwi kibice doceniają osiągnięcia "Twistyego", ale spora część, która nie zna historii, twierdzi tak, jak im powiedzą...

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Materiał oryginalny: Piotr Świst - ikona gorzowskiego sportu - Warszawa Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie