Przepiękna fontanna w Gorzowie obchodzi urodziny. Nie każdy zna jej ciekawą historię!

red.
Fontanna ze Starego Rynku w czerwcu obchodzi "urodziny". Wiecie które? Tomasz Rusek
Fontanna na Starym Rynku w Gorzowie to jedna z najpiękniejszych ozdób miasta. Wiecie, że właśnie obchodzi urodziny? Została uruchomiona w czerwcu 1897 r.

Fontannę na Starym Rynku ufundował przedsiębiorca i filantrop Hermann Paucksch. Uroczyście odsłonięto ją w czerwcu 1897 r. A dokładnie... 20 czerwca! Gorzów (czyli Landsberg) wyglądał wtedy zupełnie inaczej. Zwłaszcza okolice Rynku prezentowały się piękniej, co widać na starych widokówkach.

TAK WYGLĄDAŁO KIEDYŚ NASZE MIASTO

W sumie posągi ważyły 1.600 kg

Tak o odsłonięciu fontanny w książce „Od Starego Rynku... czy rzecz o placach w Gorzowie” napisał regionalista Robert Piotrowski:

„Z okazji swych osiemdziesiątych urodzin postanowił dać swemu miastu dar jubileuszowy i za dziesięć tysięcy marek w złocie powstał miejski wodotrysk (...). Wyrosła kompozycja rzeźbiarska berlińczyka Cuno von Üchtritza (1856-1908), wizualizująca ówczesny Landsberg w spiżu i śląskim piaskowcu. „Maria od Pauckscha” to symbol całego miejskiego trudu dnia codziennego, jak te dźwigane przez stulecia wiadra wody z publicznych studzien, ale także kobieca strona miasta. Towarzyszące jej dzieci bawią się tym, co produkował wówczas tutejszy kapitalizm: statki, sieci, maszyny (...). Całości wodnej krainy dopełniały siedzące na skałkach rodzime żółwie błotne”.

W sumie posągi ważyły niemal 1.600 kilogramów.
Piękna fontanna cieszyła oczy mieszkańców Landsberga do czasów II Wojny Światowej. Na początku lat 40. figury zdjęto i przetopiono na cele wojskowe. Dlatego, gdy po wojnie do miasta przybywali pionierzy, zamiast całej fontanny był już sam cokół.

Zadania podjęła się Zofia Bilińska

Samotny cokół upatrzyli sobie piersi gorzowianie. Widać to na starych zdjęciach, jakie przez lata pokazywaliśmy w „GL” w rubryce „Z albumu gorzowian”. Wśród fotografii było około 20, które pokazywały rodziny stojące na, przy wokół albo przed cokołem. I tak było aż do lat 80., gdy na skałce pojawiły się nowe rzeźby. Były to Prządki autorstwa Zofii Bilińskiej. Zdobiły Stary Rynek przez wiele lat. A dokładnie do czasu, gdy w latach 90. byli mieszkańcy Landsberga podrzucili pomysł: zrekonstruujcie oryginalne rzeźny, dołożymy się do tego.

Zadania podjęła się Z. Bilińska. Na podstawie ocalałych zdjęć stworzyła doskonałe kopie. Tak doskonałe, że pozytywnie zaopiniowała je specjalnie powołana komisja. W jej skład weszli rzeczoznawcy z ówczesnego Ministerstwa Kultury, miejscy urzędnicy i - oczywiście - przedstawiciele mieszkańców dawnego Landsberga.

Nowe - stare figury zostały odsłonięte na 740-lecie miasta: 2 lipca 1997 r. Jednymi z honorowych gości tej uroczystości byli potomkowie H. Pauckscha: jego wnuk Eberhard i prawnuk Wolfhart. I w ten oto sposób fontanna odzyskała dawny blask i wygląd.

Piaskowca zniszczyć nie damy!

Ale to nie koniec barwnej historii fontanny. Bo niedługo potem znowu było o niej głośno. W 2010 r. władze Gorzowa ogłosiły, że zmodernizują nieckę wodotrysku i przy okazji wymienią stary cokół z piaskowca na granitowy. W barwie... jasnego różu. Niemal natychmiast zaczęły się protesty. Kilkudziesięciu gorzowian wyszło na Stary Rynek z tablicami i transparentami przeciwko podmianie. Wśród nich pojawiła się nawet... Maria - czyli młoda kobieta z koromysłem, która prosiła, by nie zmieniać jej skałki.

Urząd był jednak nieprzejednany. I zapowiedział, że granit będzie zamontowany nieodwołalnie. Wtedy do dyskusji włączył się ekspert: prof. dr hab. Wiesław Domasłowski z Torunia. Napisał do ówczesnego prezydenta Gorzowa Tadeusza Jędrzejczaka długi list, w którym tłumaczył, że fontanna ,,jest świadectwem minionej epoki, pomnikiem kultury i historii oraz posiada wartości artystyczne”. I wyjaśniał, ze skałka stanowi najistotniejszą wartość fontanny, zniszczenie której naruszyłoby postanowienia Karty Weneckiej, jak i Ustawy o Ochronie i Opiece nad Zabytkami, a przede wszystkim byłoby to sprzeczne ze... zdrowym rozsądkiem.

„Który włodarz miasta chciałby utracić obiekt o wymienionych wartościach? Biorąc powyższe pod uwagę, zastąpienie cokołu i skałki wykonanych z piaskowca elementami z granitu jest niedopuszczalne”

- tłumaczył naukowiec.
Ostatecznie magistrat wycofał się z podmiany. I porządnie oczyścił oraz wzmocnił cokół z piaskowca. Efekt? Niby taki spękany i w fatalnym stanie, a trzyma się do dziś.
Jednak przy okazji modernizacji niecki zlikwidowano toalety, które były w podziemiach fontanny od lat 30. Zostały po nich tylko bramki i schodki prowadzące do podziemi.

Wspaniała ozdoba i punkt orientacyjny

Dziś fontanna Pauckscha to cały czas jeden z najbardziej charakterystycznych obiektów Gorzowa. Wodotrysk jest często umieszczany na widokówkach, grafikach.
Fontanna jest też miejscem spotkań i punktem orientacyjnym. I wciąż zachwyca.

Zachwycają też stare widokówki z wodotryskiem w roli głównej (albo drugoplanowej). Pochodzą z kolekcji Wawrzyńca Zielińskiego i prezentują fontannę z różnych lat i kierunków. Pocztówki zdradzają też, że kiedyś za Marią stały piękne kamienice. I nie ma co kryć, że Stary Rynek wyglądał wtedy pięknej. A może obecny wygląd bardziej się Wam podoba?

Zobaczcie naszą galerię i sami oceńcie!

PRZECZYTAJ TAKŻE
Zawarcie na starych i nowszych zdjęciach. Ta część Gorzowa jest w Waszych sercach!

Tak wyglądała kiedyś obecna ul. Sikorskiego. Coś pięknego!

To jeden z symboli Gorzowa: katedra. Zobacz kościół na starych widokówkach

Wideo

Dodaj ogłoszenie