Schody Donikąd w Gorzowie. Stoją, niszczeją, zarastają. Od 20 lat są powodem do wstydu. Co dalej? Nie wie nikt!

OPRAC.: red.
Tak obecnie wyglądają Schody Donikąd
Tak obecnie wyglądają Schody Donikąd Tomasz Rusek/arch. GL/zdjęcia Czytelników/Kurt Mazur

Dokładnie w listopadzie 2002 r. urzędnicy z magistratu postanowili zamknąć Schody Donikąd. Od tamtej pory mija 20 lat. I co? I nic. Pomimo wielu zapowiedzi schody są powodem do wstydu. I pomnikiem nieudolności.

Choć trudno to sobie wyobrazić, w Gorzowie jest już pokolenie mieszkańców, którzy nigdy nie przeszli schodami. Mija bowiem 20 lat od ich zamknięcia. I nie jest ważne, czy uważacie schody za oryginalną budowlę czy za ohydny relikt PRL-u. Po prostu nie powinny tak niszczeć od dwóch dekad.

Schody Donikąd w Gorzowie: historia

Schody Donikąd były na naszych łamach opisywane wielokrotnie. Ale przypomnijmy: powstały na początku lat 70. Wcześniej była tutaj wielka górka, wzniesienie, na szczycie którego był punkt widokowy. Za niemieckich czasów teren zbocza był pięknie zagospodarowany.

Schody (nazwane "donikąd" na łamach Gazety Lubuskiej w maju 1972 r.) miały początkowo prowadzić do konkretnego celu. Była mowa o palmiarni, restauracji, ale nic z tych planów nie wyszło. Jednak gorzowianom chyba za bardzo to nie przeszkadzało, bo schody stały się popularnym i lubianym miejscem. Na dole była fontanna, na górze był punkt widokowy (niedaleko niego amfiteatr).

Na stopniach imprezowano, umawiano się na randki, były tam też zgromadzenia, występy i msze. Wszystko skończyło się w 2002 r. Wtedy to schody zamknięto na chwilę, by je wyremontować. I co? I stoją takie, smutne i zniszczone, aż do dziś

– pisaliśmy.

Właśnie mija 20 lat od chwili, gdy uznano, że chodzenie po nich może grozić katastrofą.

Schody Donikąd: zapowiedzi remontów

Pierwszy remont był zapowiadany… już w 2003 r. Potem w każdym kolejnym mówiło się o modernizacji. Przygotowano nawet za ponad 50 tys. zł koncepcję przebudowy całej konstrukcji. Ale nie było pieniędzy na wykonanie przebudowy.

Więc postanowiono rozebrać sypiącą się konstrukcję. Ale… na to też nie było funduszy. Kolejne daty rozbiórki przekładano więc na 2009, 2010 i 2011 r. I tak zamknięty na głucho symbol miasta doczekał dziesiątego roku swojego zamknięcia.

Gdy zmieniła się w mieście władza, padła mocna obietnica. Jacek Wójcicki, który przejął stery w Gorzowie pod koniec 2014 r. też zapowiadał remont konstrukcji. I też na zapowiedziach się skończyło.

I choć od kilku lat temat jest na tapecie (m.in. za sprawą radnego Sebastiana Pieńkowskiego), to schody jak niszczały, tak niszczeją.

W naszej smutnej, rocznicowej galerii znajdziecie wiele zdjęć Schodów Donikąd. Pierwsze kadry to najbardziej aktualne ujęcia. A później zamieściliśmy fotografie z różnych lat, także widoków z samej góry. Miłego oglądania. Na samym końcu kilka wizualizacji, które pokazują, jak schody mogłyby wyglądać…

Prezentowane zdjęcia i grafiki pochodzą z archiwum GL, z prywatnych zbiorów naszych Czytelników, z kolekcji Kurta Mazura oraz z materiałów urzędu miasta.

ZOBACZ TAKŻE:

Zawarcie na starych i nowszych zdjęciach. Ta część Gorzowa jest w Waszych sercach!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ireneusz Zyska - skrót

Wróć na gorzowwielkopolski.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie