Sześć milionów złotych - tyle będą wkrótce dostawać Stal Gorzów oraz Falubaz Zielona Góra

Alan Rogalski
Alan Rogalski
Warunkiem takiego zastrzyku finansowego jest utrzymanie się w rozgrywkach ligowych, ale nikt w Stali Gorzów czy też w Falubazie Zielona Góra nie wyobraża sobie, by w tegorocznej ekstralidze któraś z tych ekip miałaby pożegnać się z elitą
Warunkiem takiego zastrzyku finansowego jest utrzymanie się w rozgrywkach ligowych, ale nikt w Stali Gorzów czy też w Falubazie Zielona Góra nie wyobraża sobie, by w tegorocznej ekstralidze któraś z tych ekip miałaby pożegnać się z elitą Mariusz Kapała
Około sześciu milionów złotych od 2022 roku – tyle Stal Gorzów i Falubaz Zielona Góra dostaną pieniędzy na sezon przez cztery lata z tytułu kontraktu telewizyjnego i sponsorskiego. O ile oczywiście utrzymają się w PGE Ekstralidze.

W tamtym tygodniu udziałowcy spółki Ekstraliga Żużlowa oraz telewizja Canal+ ogłosili zawarcie nowego kontraktu z telewizją. Jego wartość szacuje się na 242 mln złotych, co jest rekordowym kontraktem telewizyjnym w historii polskiego żużla. Umowa ta będzie obowiązywać w latach 2022-2025, co oznacza, że Canal+ za możliwość transmitowania na żywo najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce zapłaci wspólnikom spółki zarządzającej rozgrywkami 60,5 mln zł na rok. Tak wysoka kwota była możliwa do uzyskania z tego względu, że o kontrakt oprócz Canalu+ zabiegał też Discovery, co podbiło cenę. Poza tym PGE Ekstraliga jest pod względem oglądalności drugimi rozgrywkami w kraju po piłkarskiej PKO Ekstraklasie. Poprzedni kontrakt telewizyjny, obecnie obowiązujący, opiewał na ok. 60 milionów za sezony 2019-2021.

Niemniej jednak pieniądze otrzymane z telewizji w pewnej części będą znaczone. – W tej umowie są warunki, takie jak powstanie drugiej drużyny żużlowej, którą będzie trzeba stworzyć. To też wiążę się z pewnymi inwestycjami. To są odgórne warunki, narzucone w kontrakcie ze strony telewizji. Część więc tych pieniędzy będzie trzeba zainwestować – stwierdza prezes klubu i dodaje, że na temat zespołu rezerw będzie rozmawiał z PSŻ Poznań.

Kontrakt telewizyjny obarczony warunkami

„Dziennik Zachodni” doprecyzowuje, że w takiej ekipie nie mogliby jeździć żużlowcy powyżej 24 roku życia. Pisze też, że te miałyby startować w drugiej lidze (bez prawa awansu i nie jest przesądzone, że od 2022 r.). Dodatkowo ośrodki będą musiały rozbudować marketing i media relations, w tym zatrudniając rzecznika prasowego. Do tego wymagane będą plandeki chroniące przed opadami i montaż odwodnienia liniowego, a odwołanie meczu z winy klubu może skutkować nie tylko walkowerem, ale również karą do miliona złotych.

„Przegląd Sportowy” dodaje, że z plandeki ma być zwolniony Apator, z powodu tego, że obiekt w Toruniu ma dach. Gazeta wymienia też inne zapisy. W kontrakcie ma być też mowa o planie szkolenia, który obejmować będzie sekcję pitbike dla najmłodszych, zespół zawodników do lat 13 jeżdżący w kategorii 125 cc, ekipa w kategorii 250 cc (w tej klasie na każdym stadionie PGE Ekstraligi odbędą się rocznie aż cztery turnieje) oraz wspomnianą drugą drużynę (gdzie połowę żużlowców mają stanowić Polacy). Monitorowany na bieżąco będzie także stan maszyn do prac torowych oraz różnych innych elementów infrastruktury stadionowej, które będą musiały uzyskać certyfikację. Ponadto kluby będą zobowiązane do powołania dyrektora sportowego. Co więcej, to władze ligi będą decydować o tym, kto będzie mógł pełnić funkcję lekarza zawodów czy lekarza klubowego, na podstawie aktualnej licencji PZM. W niedalekiej przyszłości dojdzie również do zmian w regulaminie finansowym. Co ciekawe, środki wpłyną do klubowej kasy dopiero po tym, jak te wymagania telewizji i władz rozgrywek zostaną spełnione.

Prezes Stali Gorzów Marek Grzyb jest bardzo zadowolony z takich warunków. – Ja już w tamtym roku mówiłem, że żużel jest za bardzo oddalony – jeśli chodzi o wartość kontraktową – od piłki nożnej. Zmierzam do tego, że jest dziś moda na żużel. Fakt, covid trochę przeszkadza, ale ten sport rośnie. Na pewno duża jest w tym rola Bartka Zmarzlika i innych zawodników. W każdym razie liga jest na profesjonalnym poziomie i ten kontrakt telewizyjny pokazał tym wszystkim niedowiarkom, że żużel to nie jest tylko jeżdżenie w lewo, bo i tak bezsensownie niektórzy mówili o tej dyscyplinie. A skądś ta wartość kontraktu pojawiła się. Jeżeli profesjonalne media stają do rywalizacji o przejęcie praw do transmisji, a oferta Canalu+ nie była tą jedyną, to są najlepsze dowody dla tych, którzy potrafią tylko krytykować. Jeżeli tak duże pieniądze pojawiają się w żużlu, to znaczy, że firmy i reklamodawcy chcą się z nim utożsamiać – mówi w rozmowie z „GL” działacz.

A to nie jedyne zmiany, jakie czekają nas za dwa lata. Od 2022 r. sześć pierwszych zespołów po rundzie zasadniczej będzie wchodzić do play offów. Tym samym te rozpoczną się od ćwierćfinałów, co spowoduje, że będzie więcej spotkań w sezonie, łącznie 70. Te, tak jak w tym roku, powinny być transmitowane w dwóch stacjach. Eleven Sports czyni starania, by odkupić część praw od Canal+.

Przypomnijmy, pod koniec tamtego roku Ekstraliga Żużlowa zawarła nową trzyletnią umowę ze sponsorem tytularnym rozgrywek - PGE Polską Grupą Energetyczną. Gwarantuje ona 10,5 mln zł do podziału dla udziałowców EŻ w latach 2021 - 2023. Jak podaje „PS”, każdy więc klub w nowym sezonie będzie mógł liczyć na łączny zastrzyk finansowy do budżetu w granicach 6 mln zł! A przecież cały czas obowiązuje też stary kontrakt telewizyjny i sponsorski.

Powstała Superliga, UEFA zbanuje kluby?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie