W ogrodzie Józefa Koncewicza znów jest magicznie. Właśnie kwitną tu setki irysów. Takiego morza kwiatów dawno nie widzieliście

Mariusz Kapała
Mariusz Kapała
Natalia Dyjas-Szatkowska
Natalia Dyjas-Szatkowska
Co roku nie możemy doczekać się tej chwili, gdy w podzielonogórskim ogrodzie Józefa Koncewicza zaczynają kwitnąć setki irysów bródkowych. Właśnie nastąpił ten moment. I co tu dużo kryć, widok jest po prostu magiczny! Zobaczcie to na fotografii. Mariusz Kapała / GL
Co roku nie możemy doczekać się tej chwili, gdy w podzielonogórskim ogrodzie Józefa Koncewicza zaczynają kwitnąć setki irysów bródkowych. Właśnie nastąpił ten moment. I co tu dużo kryć, widok jest po prostu magiczny! Zobaczcie to na fotografii.

Nikt nie potrafi przejść obok ogródka Józefa Koncewicza obojętnie. Szczególnie teraz, gdy jego irysy bródkowe są w pełni kwitnienia. Jedni się zatrzymują i z podziwem patrzą, inni dopytują o hodowlę.

Trudno opisać słowami tę feerię barw. Bo na działce pana Józia nie ma dwóch takich samych kwiatów. Są i irysy błękitne, różowe, kanarkowe, kremowe, biało-żółte, tak fioletowe, że aż niemal czarne. I są ich setki, jeśli nie tysiące...

W ogrodzie Józefa Koncewicza znów jest magicznie:

W ogrodzie Józefa Koncewicza znów jest magicznie. Właśnie kw...

Wideo: tak sadziliśmy irysa "Gazeta Lubuska" przed zielonogórską redakcją:

Józiu o irysach bródkowych wie wszystko. Swą pasją chętnie dzieli się z innymi

Józef Koncewicz z Zielonej Góry już blisko 30 lat zajmuje się hodowlą irysów bródkowych. W słowie "hodowla" kryje się jednak o wiele więcej. Bo pan Józef irysy krzyżuje, wymyśla połączenia barw, nazywa, rejestruje i dostaje za nie nagrody w prestiżowych, zagranicznych konkursach. Jest i irys o nazwie "Zielona Góra", "Jagodowe Wzgórze", ale i "Gazeta Lubuska" doczekała się własnego kwiatu.

Razem posadziliśmy go przed zielonogórską siedzibą naszej redakcji. I co roku pilnie obserwujemy, co tam z niego znów wyrośnie.

Pan Józiu (bo tak zwracają się do niego bliscy) swą pasją chętnie dzieli się z innymi. To człowiek, który kocha to, co robi. Choć mówi, że z hodowli pięknych irysów powoli chce rezygnować... O irysach chętnie opowiada, dzieli się wiedzą, a i z ochotą podzieli się też kłączami.

Stąd też irysy pana Józefa trafiły w ostatnich latach do zielonogórskiego Ogrodu Botanicznego.

- Niebawem ta kolekcja się powiększy - zapewnia Paweł Wysocki z Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej. I dodaje, że Zakład Gospodarki Komunalnej ma pomysł, by część hodowli pana Józia przenieść na zielonogórskie skwery.

Potwierdza nam to Agnieszka Kochańska, miejski ogrodnik. Teraz jest gorąco, z przenoszeniem ich trzeba poczekać. Ale jest pomysł, by irysy pojawiły się na zieleńcach, rabatkach - tam, gdzie znajdują się systemy nawadniające. Plan jest taki, by były one sadzone z inną roślinnością, bylinami. By przez wiele tygodni kwitła różna roślinność. Jest też koncepcja, żeby irysy pana Józia pojawiły się na terenie zielonym pomiędzy ulicą Reja a placem Powstańców Wielkopolskich. Tu w przyszłości mógłby powstać skwer pełen zieleni, który będzie cieszyć oko mieszkańców.

Zobaczcie, jak wyglądają irysy Józefa Koncewicza na jego działce.

Wideo

Materiał oryginalny: W ogrodzie Józefa Koncewicza znów jest magicznie. Właśnie kwitną tu setki irysów. Takiego morza kwiatów dawno nie widzieliście - Zielona Góra Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie