W tym dniu to kajaki i wiosła rządziły w Gorzowie! AZS AWF i mieszkańcy powitali Annę Puławską i innych naszych olimpijczyków z Tokio

Alan Rogalski
Alan Rogalski

Wideo

Udostępnij:
Kajakarstwo i wioślarstwo - w czwartek to te dyscypliny królowały na dziedzińcu AWF w Gorzowie. To tam i w budynku ZWKF przy ul. Estkowskiego odbyło się klubowe powitanie naszych olimpijczyków z Tokio przez mieszkańców. Wcześniej akademików przyjął w magistracie prezydent miasta.

Największym zainteresowaniem cieszyła się oczywiście ta, która dostarczyła najwięcej radości w Japonii. Anna Puławska w debiucie na IO zdobyła srebro w K-2 na 500 m (z Karoliną_Nają, byłą wieloletnią zawodniczką AZS AWF oraz studentką tej uczelni) oraz brąz w K-4 500 m (z Nają, Heleną Wiśniewską oraz Justyną Iskrzycką).

Anna Puławska

- Na pewno wyścig czwórek był nietypowy, ponieważ przed samym finałem zaczął strasznie padać deszcz i ogromnie nas zmoczył. Do tego nagle pojawiła się taka mgła, że Karolina z przodu praktycznie nic nie widziała, więc to był specyficzny wyścig - mówiła pochodząca z Mrągowa 25-latka. - Start w dwójce również był udany, ale i piękny, bo odpaliłyśmy rakietę na końcówce. Tę zawsze trzymamy właśnie na koniec. I dzięki temu zdobyłyśmy srebrny medal [dłuższa rozmowa z podwójną medalistką niedługo na naszych łamach - przyp. autor].

Olga Michałkiewicz

W odróżnieniu od kajakarek, przed którymi jeszcze zarówno mistrzostwa Polski, jak i mistrzostwa świata, wakacje mają już wioślarki. Jak powiedziała Olga Michałkiewicz, szósta w czwórce bez sterniczki, te się im po prostu należą.

- Teraz odpoczynek, który jest najważniejszy, bo musimy nabrać energii, a ciało odpocząć po tej katorżniczej pracy, która trwała pięć lat. A taki okres wcześniej nie zdarzał się. Miałyśmy bardzo mało wolnego, więc co najmniej miesiąc, jeśli nie dwa przeznaczę na złapanie oddechu. Ale plan jest taki, by od stycznia rozpocząć walkę o wyjazd do Francji - przyznawała 27-latka wywodząca się z Bornego Sulinowa i dodała: - Całą drogę do igrzysk miałam okropnie trudną. Przebrnęłam przez nią, ale skończyłam dopiero na szóstym miejscu. Niektórzy są zadowoleni, ale nie ja. Bo ja chcę wygrywać i zdobywać medale. Wiem, że jeszcze ogrom pracy przede mną, ale chcę zrealizować swoje marzenia związane właśnie z medalami na igrzyskach olimpijskich. A z igrzysk w Tokio postaram się jak najwięcej wyciągnąć, bo do startu we Francji pozostało już mało czasu.

To był dzień kajaków i wioseł w Gorzowie. AZS AWF i mieszkańcy powitali Annę Puławską i innych naszych olimpijczyków z Tokio

Katarzyna Boruch

Od kilku lat w AZS AWF jest też inna studentka ZWKF w Gorzowie Katarzyna Boruch. Ta na IO była rezerwową, ale... - To nie była wycieczka. Startu głównego nie miałam, ale popłynęłam w takich minizawodach dla osób rezerwowych, więc mimo wszystko rywalizowałam na olimpijskim torze. Poczułam więc te emocje i mogłam sprawdzić się na tle innych zawodniczek. Zebrałam niewyobrażalne doświadczenie, bo dało się wyczuć, że w tym miejscu znalazła się śmietanka sportowa z całego świata. Paryż już za trzy lata, a ja chciałabym znaleźć się tam w głównej osadzie - stwierdziła 23-letnia wioślarka, która pochodzi z Bielic Nowych koło Krzyża Wlkp.

Wiktor Głazunow i Kornelia Lesiewicz

Na to spotkanie nie mógł przybyć kanadyjkarz Wiktor Głazunow (siódmy w C-2 1000 m z Tomaszem Barniakiem i 13. w C-1 1000 m) oraz lekkoatletka Kornelia Lesiewicz z AZS AWF (była w olimpijskiej reprezentacji, ale nie wystąpiła na igrzyskach), która jest obecnie w Nairobi na mistrzostwach świata U-20. Ale wszyscy ci zostali nagrodzeni przez prezydenta miasta. Puławska dostała czek z 100 tys. złotych, a pozostali - po 10 tys.

Prezydent

- Spotkanie u prezydenta jak najbardziej udane. Zostaliśmy przez niego mile przywitane. Mam nadzieję, że takich spotkań będzie więcej - mówiła wicemistrzyni olimpijska, a Michałkiewicz dodawała: - Trochę porozmawialiśmy o tym, jak wyglądały przygotowania. Mogliśmy też panu prezydentowi nakreślić, jak ciężka jest to droga i jaki ciężki kawałek chleba, by pojechać na igrzyska. Prosiliśmy pana prezydenta, by miasto wspierało nas w tej drodze do Francji. By w przyszłości nasza praca była zauważona oraz dobrze nagrodzona.

Trwa głosowanie...

Czy miasto Gorzów powinno bardziej wspierać naszych olimpijczyków i ich dyscypliny sportowe?

Kibice

Wracając do samego powitania. Gorzowianki z przyjemnością pozowały do zdjęć i rozdawały autografy. Chętnych nie było za dużo, ale mówili - tak jak Włodzimierz Mrozowicz - że nie mogli nie przyjść. - Musiałem podziękować dziewczynom za ich udany występ i reprezentowanie Polski, Gorzowa i AWF - przyznał z dumą gorzowianin.

Sam przyszedł na spotkanie z flagą, która wisiała w wiosce olimpijskiej w 2008 r. I to właśnie od Pekinu pan Włodzimierz, przy pomocy Tomasza Kucharskiego - dwukrotnego mistrza olimpijskiego w wioślarstwie, w barwach AZS AWF - zbiera autografy polskich olimpijczyków. Cel? Przekazanie flagi na cel charytatywny.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie