Woźniak robi challenge dla dzieci i wierzy, że sezon ruszy

Redakcja
Szymon Woźniak z żoną Karoliną
Szymon Woźniak z żoną Karoliną Archiwum prywatne Sz. Woźniak
- Póki co nie zakładam takiego scenariusza. Nie mieści mi się w głowie to, by sezon miał nie ruszyć. Mam nadzieję, że sezon ekstraligi nie będzie odwołany - mówił Szymon Woźniak ze Stali Gorzów. I z żoną Karoliną sporządza posiłki w kuchni, a dla dzieci robi challenge.

- Wiadomo, teraz sytuacja bardzo dynamicznie zmienia się. Każdy tydzień przynosi nowe informacje. Musimy trzymać się tego, że koło połowy maja wszystko wróci do normy. Tak naprawdę każdy z nas może dołożyć cegiełkę do tego, by z epidemią uporać się jak najszybciej. Bardzo zachęcam do tego, by zostawać w domach. Ja też siedzę w domu i nie ruszam się. Trenuję w domu, a zakupy zamawiamy przez internet. Dbajcie więc o siebie - przyznawał gorzowianin w klubowym czacie.

Trwa głosowanie...

Czy ten sezon PGE Ekstraligi, jeśli odbędzie się, może należeć do Szymona Woźniaka?

Woźniak dodawał, że chciałby, by przygotowania do sezonu były zakończone, ale... - Niestety, można powiedzieć, że one cały czas trwają. Jestem po trzydniowym, takim swoim, zgrupowaniu w Krsko. Tak naprawdę zdążyliśmy tak z teamem rzutem na taśmę, bo w piątek wróciliśmy ze Słowenii, a w niedzielę Polska zamykała granicę. Tak że czekam na rozwój sytuacji, bo jestem w stu procentach przygotowany - powiedział żużlowiec i dodawał: - Jeśli chodzi o moje wyniki na sali treningowej, o moją wagę, jak zachowywało się moje ciało podczas intensywnych treningów na motocrossie, to mogę powiedzieć, że jestem naprawdę bardzo zadowolony. Sprzęt jak zwykle jest u mnie przygotowany na najwyższym poziomie. Mój team w tym roku poskładał pięć motocykli. Trzy miały być wykorzystane w Polsce, a dwa w Szwecji. Tam chciałem otworzyć bazę, by oszczędzić trochę czasu i pieniędzy. Ale zobaczymy, bo wiadomo, jaka jest sytuacja. W każdym razie jestem uzbrojony po zęby.

Jak on sam radzi sobie ścigania? - Jak się ma w domu dwójkę małych dzieci, to nigdy nie ma nudy. A że dużo wyjeżdżam, to nazbierało się trochę takich zaległości i teraz staram się to nadrabiać. Póki co daję radę, bo mogę w spokoju nacieszyć się rodziną, ale mam nadzieję, że jeszcze chwila i będę mógł wrócić do swojej prawdziwej pracy - stwierdził stalowiec i dodał: - Mam też swój ulubiony warsztat, w którym mam kupę sprzętu i kupę różnych zadań. Wolę wolny czas spędzać w warsztacie, dłubiąc przy autach czy swoich motocyklach.

Woźniak robi coś dla dzieci

A wracając do dwójki małych dzieci. Woźniak dla swoich przygotował taki oto challenge i zachęca innych do włączenia się do akcji: #zróbcośdladzieci. Podejmiecie to wyzwanie?

Tokio Raport - rozmowa z Karoliną Pęk

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie