Wyposażenie samochodu. Co warto dokupić, a na co szkoda wydawać pieniędzy?

Paweł Bartocha
Konfigurując nowy samochód, często kierujemy się emocjami i lubimy mieć wiele dodatków i gadżetów często nawet nie zastanawiając się, czy realnie będą nam one przydatne. Wyjaśniamy, jakie elementy warto dobrać przy zakupie samochodu, a które są tylko zbędnym wydatkiem.
Konfigurując nowy samochód, często kierujemy się emocjami i lubimy mieć wiele dodatków i gadżetów często nawet nie zastanawiając się, czy realnie będą nam one przydatne. Wyjaśniamy, jakie elementy warto dobrać przy zakupie samochodu, a które są tylko zbędnym wydatkiem. Skoda
Konfigurując nowy samochód, często kierujemy się emocjami i lubimy mieć wiele dodatków i gadżetów często nawet nie zastanawiając się, czy realnie będą nam one przydatne. Wyjaśniamy, jakie elementy warto dobrać przy zakupie samochodu, a które są tylko zbędnym wydatkiem.

Spis treści

Ceny nowych samochodów stale rosną, ale poprawia się również standard wyposażenia. Niegdyś takie elementy jak np. czujniki parkowania, tempomat czy klimatyzacja automatyczna były uważane za luksusowe opcje, teraz niejednokrotnie są one standardem nawet w autach miejskich. Jesteśmy z każdej strony wręcz bombardowani nowymi technologiami i gadżetami, które w opinii sprzedawcy są "niezbędne" lub też opłacalne. Nasze wyobrażenie o danym aucie i chęć posiadania gadżetów potęguje ponadto fakt, iż w folderach reklamowych czy recenzjach widzimy topowe wersje wyposażeniowe, zaś siadając do konfiguratora zaczynamy od przysłowiowego "golasa". Wskazujemy, które opcje naprawdę warto mieć w samochodzie i które realnie podnoszą jego wartość, a które są tylko zbędnym wydatkiem. Dla ułatwienia przyjmujemy, że takie elementy jak klimatyzacja (przynajmniej manualna), elektrycznie sterowane szyby z przodu i z tyłu, skórzana kierownica, radio, centralny zamek czy zestaw głośnomówiący z Bluetooth stanowią już wyposażenie standardowe zdecydowanej większości samochodów.

Wyposażenie, które warto mieć

Autoalarm
W większości aut jest on standardem, jednak jeśli tak nie jest, zdecydowanie warto go wybrać, gdyż poprawia bezpieczeństwo i nie jest sporym wydatkiem. Przykładowo w Fordzie Focusie kosztuje on 1700 złotych.

Adaptacyjny tempomat
Element ten warto mieć, ponieważ nie tylko poprawia realnie komfort jazdy, ale również wpływa na bezpieczeństwo jazdy. Kontroluje on nie tylko prędkość, ale i dystans od dzielących nas aut. Często łączony jest on z układem utrzymywania pasa ruchu, co docenimy podczas długich podróży autostradą. Musimy jednak pamiętać, że aktywny tempomat nie zwalnia nas z obowiązku kierowania samochodem i musimy w razie czego być przygotowani na konieczność awaryjnego hamowania. Przykładowo w miejskiej Skodzie Fabii pakiet Travel Assist kosztuje 3250 zł i występuje od odmiany Ambition za 70 tys. zł, zawiera oprócz aktywnego tempomatu asystenta pasa ruchu i wirtualne zegary. W niektórych samochodach, nawet miejskich, aktywny tempomat występuje jako wyposażenie seryjne (np. Suzuki Swift Sport).

Podgrzewanie kierownicy i foteli
Podgrzewane fotele są już niekiedy wyposażeniem standardowym w bogatych odmianach aut miejskich. Tam, gdzie wymagają dopłaty, zwykle nie jest ona zbyt duża, a jednak komfort użytkowania auta zwłaszcza w okresie zimowym nieporównywalnie większy. Gdy dodamy do tego jeszcze podgrzewaną kierownicę, to zrobi się naprawdę przyjemnie. Przykładowo w bazowej wersji Skody Octavii podgrzewane fotele przednie kosztują 1000 zł. Z kolei w Porsche Macanie kierownica podgrzewana to koszt 1197 zł, ale klasa premium rządzi się swoimi prawami.

Podgrzewana przednia szyba
Ten element zdecydowanie warto mieć w samochodzie, o ile producent oferuje taką możliwość. Wówczas otwieramy auto zimą, włączamy jeden przycisk i po chwili lód na szybie odchodzi w zapomnienie. Ponadto pamiętajmy, że skrobanie szyby na mrozie nie tylko jest niewygodne, zajmuje czas, ale również zostawia mikrorysy na szybie, które następnie widać, gdy jedziemy pod słońce, co może ograniczać z czasem widoczność. Z podgrzewania przedniej szyby słynie od lat Ford - przykładowo w Focusie pakiet Winter obejmujący podgrzewaną szybę, fotele i kierownicę kosztuje 1900 złotych.

Dostęp bezkluczykowy
Bez wątpienia dostęp bezkluczykowy jest bardzo wygodnym rozwiązaniem, gdyż nie musimy wyjmować kluczyka z kieszeni, by móc otworzyć samochód i następnie go odpalić za pomocą przycisku Start Stop. W dodatku opcja ta występuje już począwszy od aut miejskich i kompaktowych, a jej cena nie jest zwykle wygórowana. Przykładowo w Skodzie Octavii system KESSY FULL kosztuje od 1100 do 2250 zł, w zależności od wersji wyposażeniowej.

Czujniki parkowania
Czujniki parkowania coraz częściej stanowią wyposażenie standardowe nawet samochodów miejskich w bogatszych wersjach. Znacząco ułatwiają one parkowanie, zwłaszcza w ciasnych zaułkach. Często są one nie do przecenienia, zwłaszcza, że wiele nowych samochodów ma małe tylne szyby. Poza tym czujniki nie są drogie - w Skodzie Fabii pakiet zawierający czujniki parkowania przednie i tylne kosztuje 1400 złotych.

Kamera cofania
W parze z czujnikami cofania często idzie kamera, czy to jako element wyposażenia standardowego czy też opcjonalnego. Nawet zwykła kamera cofania (nie wspominając już o 360 stopni) znacząco ułatwia parkowanie i nie kosztuje wiele. W Skodzie Fabii kosztuje ona 2100 zł w parze z tylnymi światłami w technologii LED.

System monitorowania martwego pola
Jeśli mielibyśmy wskazać najbardziej przydatny system bezpieczeństwa, z pewnością byłby nim asystent martwego pola. Pozwala on na wczesne wykrycie obiektów w martwym polu, których często nie bylibyśmy w stanie zobaczyć w porę, co zapobiega wielu niebezpiecznym sytuacjom, zwłaszcza na autostradach i drogach szybkiego ruchu. Jest on dostępny nawet w autach miejskich. Przykładowo w Renault Clio kosztuje on 800 zł. Często jest on też łączony w pakiety z innymi systemami bezpieczeństwa i asystentami.

Dwustrefowa automatyczna klimatyzacja
Obecnie klimatyzacja jest wyposażeniem standardowym praktycznie każdego nowego auta. W małych i miejskich autach niekiedy spotkamy jednak klimatyzację manualną lub jednostrefową automatyczną. Warto dopłacić do dwustrefowej, zwłaszcza, gdy jezdzimy z kimś. Wówczas siedzący obok nas pasażer może sobie dopasować temperaturę do własnych preferencji. Dwustrefowa automatyczna klimatyzacja kosztuje np. w Renault Clio 1350 złotych.

Ładowarka indukcyjna
Coraz częściej nasze telefony mają możliwość bezprzewodowego ładowania. Wiedzą o tym też producenci, oferując do swoich samochodów ładowarki indukcyjne. Nie są to drogie opcje, a pozwalają pozbyć się problemu z niewygodnym podpinaniem kabli do gniazd USB. W Fordzie Fiesta ładowarka indukcyjna kosztuje 700 zł i występuje tylko w bogatszych wersjach wyposażeniowych, zaś w Renault Clio występuje już w bazowej i wymaga dopłaty 600 złotych.

AndroidAuto i Apple CarPlay
Zdecydowanie warto dopłacić do funkcji AndroidAuto i Apple CarPlay. Praktycznie każdy współczesny smartfon oferuje te funkcje. Pozwalają one na swobodną integrację smartfona z systemem infotainment, który niejako staje się ekranem naszego smartfona. Zyskujemy wówczas dostęp do wielu przydatnych funkcji, w tym nawigacji Google'a, Whatsappa, MS Teams (można odpowiadać głosowo), wiadomości SMS czy zestawu głośnomówiącego, a także Spotify i wielu innych. Obsługa tych funkcji jest banalnie prosta, zaś poszczególne ikony duże i łatwe do obsługi podczas jazdy. Zazwyczaj funkcje te są wyposażeniem standardowym większości aut, jednak zdarzają się przypadki, gdy wymagają one dopłaty. Przykładowo w Skodzie Fabii funkcja Smartlink wymaga dopłaty 750 zł, jednak dotyczy to wyłącznie bazowej odmiany Active (w pozostałych jest ona standardem). Co ciekawe, w Porsche Macanie występuje tylko Apple CarPlay i wymaga dopłaty 1330 złotych.

Oświetlenie LED-owe
Obecnie oświetlenie LED-owe to wręcz punkt obowiązkowy każdego nowego samochodu, często dotyczy to także aut miejskich. Bardzo często występują one już w standardzie, jednak gdzieniegdzie wciąż wymagają dopłaty. Przykładowo Ford Fiesta w bazowych wersjach nie ma w pełni LED-owego oświetlenia, które jednak wymaga dopłaty w wysokości zaledwie 250 zł. LED-y znacząco poprawiają pole widzenia, zwiększając komfort i bezpieczeństwo jazdy, zwłaszcza po zmroku.

Wyposażenie, które niepotrzebnie podnosi cenę

Nawigacja
Niegdyś nawigacja uchodziła za ekskluzywny dodatek kojarzony głównie z samochodami premium, zaś obecnie to tylko zbędny wydatek Powód jest prosty - w dobie gwałtownego rozwoju sieci dróg szybkiego ruchu aktualizacja fabrycznych nawigacji byłaby nieopłacalna z racji na jej częstotliwość i koszty, jakie się z tą usługą wiążą. Ponadto wiele fabrycznych nawigacji nie oferują tak szczegółowych danych o ruchu i tak sprawnej obsługi co nawigacja Google'a, którą mamy w swoich smartfonach. Te zaś możemy połączyć z systemem infotainment samochodu poprzez funkcje Apple CarPlay i AndroidAuto, a co za tym idzie swobodnie korzystać z dobrodziejstw map Google'a. Wreszcie przechodzimy do sedna sprawy - fabryczna nawigacja wciąż jest dość drogim dodatkiem. Przykładowo w Skodzie Octavii nawigacja oznacza wydatek rzędu 6600 złotych.

Dach panoramiczny
Bez wątpienia dach panoramiczny ma swoje zalety, takie jak lepsze doświetlenie wnętrza, poczucie przestronności czy możliwość szybkiego przewietrzenia kabiny w przypadku aut z otwieranym dachem. Opcja ta ma jednak kilka istotnych mankamentów. Po pierwsze, szklany dach w praktyce zaczyna się za linią wzroku kierowcy, widok na niebo mają głównie pasażerowie kanapy. Poza tym w słoneczne dni i tak trzeba rozwijać roletę, ponieważ słońce razi podróżujących samochodem i mocno nagrzewa kabinę. Sama rama dachu również zabiera kilka centymetrów miejsca nad głową, co może być kłopotliwe w przypadku niższych samochodów. W niektórych samochodach dach panoramiczny potrafi trzeszczeć na nierównościach, zaś po latach potrafi być zródłem problemów. Wreszcie dochodzi wysoka cena dachu jako opcji. Przykładowo w Volkswagenie Golfie Variant panoramiczny szklany dach kosztuje 6100 złotych.

Bezdotykowe otwieranie klapy bagażnika
Z założenia jest to bardzo wygodne rozwiązanie, gdyż możemy obładowani torbami z zakupami otworzyć bagażnik poprzez ruch stopą pod zderzakiem. Jest to świetna funkcja... pod warunkiem, że działa. W wielu modelach możemy jednak machać dowoli bezskutecznie. Funkcja ta miewa swoje "humory" i raz działa, raz nie. Poza tym bywa niejednokrotnie tak, że czujnik się wybrudzi lub zachlapie wodą czy błotą i wtedy "nie widzi" naszej stopy. Funkcja ta kosztuje w Volkswagenie Golfie Variancie 2590 złotych.

Asystent parkowania
Co prawda nie jest to nadmiernie droga opcja, jednak zupełnie niepotrzebna, bowiem w praktyce zdecydowana większość użytkowników i tak z niej nie korzysta, gdyż wolą parkować samemu. Czujniki i kamera cofania w zupełności wystarczą. W Volkswagenie Golfie asystent parkowania Park Assist kosztuje 1070 złotych.

System rozpoznawania znaków
System rozpoznawania znaków z założenia ma być bardzo przydatny, jednak często bywa on omylny i nie czyta prawidłowo znaków, wprowadzając kierowcę w błąd. W efekcie traci on swoją zasadność. Zwykle jest on jednak łączony w pakiecie razem z układem Lane Assist i aktywnym tempomatem.

Ekrany dla pasażerów tylnego rzędu
Ekrany dla pasażerów drugiego rzędu wciąż kojarzone są z najbardziej luksusowymi samochodami, jednak zasadność ich wyboru jest dyskusyjna. Po pierwsze zabierają miejsce i ograniczają funkcjonalność, poza tym wymagają sporej dopłaty i zwykle współpracują tylko z fabrycznymi słuchawkami. Przykładem jest nowy Range Rover Sport, w którym dopłata do monitorów w oparciach przednich foteli wynosi aż 18 190 złotych.

Kluczyk z wyświetlaczem
Kluczyk z wyświetlaczem to nowoczesny i efektowny gadżet, ale wymaga on częstego ładowania. Za jego pomocą można sprawdzić zasięg samochodu zaparkowanego pod blokiem lub uruchomić ogrzewanie postojowe, jednak podobne funkcje, a nawet więcej, oferują już aplikacje na smartfona, łączące się na odległość z systemem multimedialnym samochodu. Jest on jednak duży, nieporęczny, poza tym zawsze jest ryzyko upadku i zbicia ekranu. W BMW X5 taki kluczyk kosztuje 1700 złotych.

Sterowanie gestami i głosowe
Sterowanie gestami i głosowe na pozór wydaje się ciekawą i nowoczesną funkcją, jednak w praktyce nie działa ono dobrze, stąd też użytkownicy nie korzystają na co dzień z tych funkcji. W BMW X5 funkcja ta wymaga dopłaty 1700 złotych.

Fotele z masażem
Fotele z masażem kojarzone są z prestiżem, jednak w wielu autach, zwłaszcza tych z niższych segmentów możliwości tej funkcji są ograniczone, za to dopłata do niej spora. Przykładowo fotel kierowcy z masażem i pamięcią ustawień w Volkwagenie Arteonie kosztuje 7870 złotych.

Wykończenie piano black
Wykończenie piano black jest ładne... pod warunkiem, że się go nie dotyka i się regularnie przeciera kurz specjalnymi chusteczkami, gdyż widać na nim każdą drobinkę pyłu i każdy, choćby najmniejszy odcisk palca. W Porsche Macanie pakiet wykończenia wnętrza z listwami w kolorze piano black kosztuje 2075 złotych.

Co podnosi cenę samochodu, czyli elementy, które warto przemyśleć w kontekście łatwiejszej odsprzedaży samochodu

Skórzana tapicerka
Skórzana tapicerka bez wątpienia podnosi wartość samochodu przy odsprzedaży, gdyż kojarzy się od lat z prestiżem, jednak wymaga regularnego dbania o nią i czyszczenia np. specjalnymi środkami lub ścierkami do skóry. Przykładowo w Skodzie Superb kosztuje ona 6600 złotych.

Elektrycznie sterowana klapa bagażnika
Elektrycznie sterowana klapa bagażnika bez wątpienia podnosi komfort użytkowania na co dzień i ułatwia załadunek. W Skodzie Karoq kosztuje ona 3000 złotych.

Reflektory matrycowe
Reflektory matrycowe LED jeszcze lepiej oświetlają drogę niż klasyczne LED-y, inteligentnie sterując snopem światła i nie oślepiając innych kierowców. Ponadto doświetlają one pobocza i często łączone są w pakiecie z automatycznymi światłami drogowymi. Przykładowo w Fordzie Focusie kosztują one 4700 złotych.

Sprzęt audio renomowanej marki
Sprzęt audio renomowanej marki to również dobry argument przy odsprzedaży samochodu. Wymaga on zwykle sporej dopłaty przy zakupie nowego samochodu, lecz dla audiofilów i nie tylko jego obecność jest sporą zaletą. Przykładowo zestaw audio Harman Kardonn o mocy 464 kW i 9 głośnikami do BMW X5 kosztuje 4800 zł, zaś Bowers&Wilkins 25 400 zł (20 głośników o mocy 1500 W).

Elektrycznie sterowane fotele
Elektrycznie regulowane fotele są bez wątpienia dużym udogodnieniem w codziennym użytkowaniu, zwłaszcza, gdy samochodem podróżuje więcej niż jeden kierowca. Ustawienie foteli do optymalnej pozycji jest wtedy dużo łatwiejsze i zajmuje mniej czasu. Do BMW serii 3 elektryczna regulacja foteli z pamięcią ustawień fotela kierowcy kosztuje 5500 złotych.

Wirtualne zegary
Wirtualne zegary wyglądają nowocześnie i zawierają wiele przydatnych funkcji, działają szybko i w większości przypadków intuicyjnie, są czytelne i nie tak drogie w zakupie. Ponadto zapewniają spore możliwości personalizacji ukazywanych informacji. Przykładowo w Volkswagenie Polo kosztują 1550 złotych.

Przedłużona gwarancja/pakiet serwisowy
Bez wątpienia pakiet serwisowy i przedłużona gwarancja są sporymi atutami dla potencjalnego nabywcy z drugiej ręki. Wielu producentów oferuje bezpłatny pakiet serwisowy np. na 4 lub 5 lat, co daje nabywcy poczucie spokoju na kolejne lata i świadomość, że samochód będzie dalej bezawaryjnie służył. W Seacie pakiet serwisowy na 5 lat i 75 000 km kosztuje 4299 zł, zaś na 5 lat i 100 000 km 5149 złotych.

Zdaniem eksperta

- Najskuteczniejszym sposobem na podniesienie wartości pojazdu przy odsprzedaży jest utrzymanie go w dobrym stanie poprzez regularne wykonywanie przeglądów i napraw. Ważne jest również, aby regularnie myć i czyścić samochód, a także dbać o jego wygląd z zewnątrz. Utrzymanie wszystkich dokumentów, w tym książki serwisowej i ubezpieczenia, jest również istotne, ponieważ daje potencjalnemu kupującemu pewność, że samochód był dobrze utrzymywany. Dodatkowo, wymiana części, takich jak olej silnikowy i filtr powietrza, oraz wymiana opon na nowe lub używane w dobrym stanie, może również zwiększyć wartość pojazdu. Dodatkowymi elementami, które podnoszą wartość samochodu jest niski przebieg oraz utrzymana gwarancja na samochodzie - zaznacza Elżbieta Waleczek, Specjalista ds. sprzedaży w salonie Kia Euro-Kas.

- Preferencje klientów uległy znacznym zmianom w ciągu ostatnich kilku lat. Obecnie kupujący nie chcą już wielu elementów, które niegdyś uchodziły za luksusowe lub ciekawe, jak np. fabryczna nawigacja czy asystent parkowania stanowiący niegdyś intrygującą funkcję. Obecnie liczy się mnogość systemów bezpieczeństwa i asystentów kierowcy, a także wyposażenie z zakresu komfortu takie jak podgrzewane fotele i kierownica czy wielostrefowa automatyczna klimatyzacja. Nabywcy zwracają uwagę także na dobre oświetlenie i jakość sprzętu audio. Dużą rolę odgrywają funkcje związane z urządzeniami mobilnymi. Bez takich elementów jak porty USB, funkcje Apple CarPlay i AndroidAuto oraz ładowarka indukcyjna, trudno jest sprzedać samochód. Wreszcie mamy trend, który utrzymuje się od wielu lat, a więc kupowanie oczami - klienci lubią mieć spore możliwości personalizacji wyglądu, zarówno nadwozia jak i wnętrza, stąd też bardzo ważna jest bogata gama kolorów, felg i elementów dekoracyjnych kabiny. Często cena jest wręcz spychana na dalszy plan, bo kupujemy emocjami, dodając kolejne dodatki, bo przecież"kiedyś się mogą przydać" - dodała.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Pirat drogowy w Lublinie

Materiał oryginalny: Wyposażenie samochodu. Co warto dokupić, a na co szkoda wydawać pieniędzy? - Motofakty

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bartek
Podgrzewana przednia szyba to bajka. Zimą genialnie się sprawdza ale nie tylko. Bo jak jest wilgotno, to po prostu szybciej odparowuje wszystko. Ale indukcyjna ładowarka w samochodzie, jak właczona nawigacja, to średnio. Wolę miec podłączony tel na kablu. Mam taki krótki Hamy usb-usbc. Tylko 15 cm, więc całkowicie sie mieści na tej małej półce przed skrzynia. Genialnie to działa i spokojnie wytrzymuje to ciagłe podłaczanie.
Wróć na gorzowwielkopolski.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie