Zapominasz włożyć maseczkę? Zapłacisz wysoką karę. Gdzie musimy nosić maseczki? Jakie mandaty obowiązują za nieprzestrzeganie zasad?

Jakub Kłyszejko
Jakub Kłyszejko
Wielu ludzi zapomina, że całkowity nakaz noszenia maseczek nie został zniesiony. Grzegorz Dembiński/Polska Press
Niestety, ale coraz więcej ludzi decyduje się nie zakładać maseczek, w miejscach, gdzie jest to wymagane. To efekt rozluźnienia społeczeństwa, wynikający z łagodzenia obostrzeń związanych z covid-19. Brak maseczki to nie tylko dyskomfort dla osób, które je noszą, ale również wysoki mandat rzędu nawet kilkuset złotych.

Maseczki. Od kiedy musieliśmy je nosić?

Od 16 kwietnia w całej Polsce obowiązuje nakaz zasłaniania ust i nosa. Można to robić za pomocą specjalnej maseczki, ale wystarczy zwykła chusta czy szalik. 27 maja rząd ogłosił złagodzenie tego przepisu. Od 30 maja usta i nos trzeba zasłaniać w zamkniętych przestrzeniach, w których niemożliwe jest utrzymanie dwumetrowego odstępu.

lubuskie
  • Zakażonych36 437
    + 909
  • Zmarło909
    + 9

2. miejsce pod względem liczby nowych zakażeń.

polska
  • Zakażonych:+6 789(1 489 512)
  • Zmarło:+389(36 054)
  • Szczepienia:+124 714(905 457)
więcej
Dane zaktualizowano: 27.01.2021, godz. 10:46, źródło: Ministerstwo Zdrowia

Obowiązkowe maseczki. Gdzie wciąż musimy je zakładać?

Zniesienie maseczek w przestrzeni otwartej nie oznacza, że możemy się ich pozbyć na stałe. Nadal w wielu miejscach musimy stosować się do wytycznych Ministerstwa Zdrowia. Maseczki cały czas musimy mieć w m.in.:

  • handlu, gastronomii, usług, na poczcie, w bankach,
  • zakładach pracy,
  • miejscach ogólnodostępnych, w tym: na drogach i placach, na terenie cmentarzy, parków, zieleńców, promenad, bulwarów, ogrodów botanicznych, ogrodów zabytkowych, plaż, miejsc postoju pojazdów, parkingów leśnych,
  • na terenie nieruchomości wspólnych, chyba, że zostanie zachowana odległość co najmniej 2 m od przebywających w tych miejscach,
  • samolotach,
  • trakcie nabożeństw i obrzędów religijnych, w kościołach i na cmentarzach,
  • budynkach użyteczności publicznej: administracji, wymiaru sprawiedliwości, kultury, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, wychowania, opieki zdrowotnej, społecznej lub socjalnej,
  • środkach publicznego transportu zbiorowego,
  • obiektach telekomunikacyjnych, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym, morskim lub wodnym śródlądowym,
  • obiektach handlowych lub usługowych oraz na targowiskach (straganach).


Maseczki. Jakie kary grożą nam za brak maseczki?

Zgodność zachowania Polaków z ograniczeniami wynikającymi z epidemii kontroluje policja, która może sama nakładać mandaty.
Policja może też kierować wnioski o ukaranie grzywną do sądu lub zawiadamiać Powiatowego Inspektora Sanitarnego, który nałoży karę administracyjną.

Za niezasłanianie nosa i ust lub inne naruszenia reżimu antywirusowego grozi:

  • do 500 zł mandatu, a przy zbiegu wykroczeń do 1.000 zł,
  • do 5.000 zł grzywny sądowej, np. gdy ktoś nie przyjmie mandatu,
  • do 30.000 zł kary administracyjnej sanepidu,
  • do roku więzienia, gdy osoba z potwierdzonym zakażeniem oddali się z miejsca, w którym ma przebywać.

Wróci nakaz noszenia maseczek? Tak twierdzi minister Łukasz Szumowski

W rozmowie z PAP minister stwierdził, że musimy być przygotowani na drugą falę epidemii koronawirusa, która przyjdzie do nas jesienią, wraz z sezonem grypowym. Szumowski dodał, że Polska będzie znacznie lepiej przygotowana do ewentualnej pandemii. - W sklepach, urzędach i we wszelkich pomieszczeniach, gdzie styka się ze sobą wiele osób, istnieje obowiązek zakrywania nosa i ust. Ten obowiązek jest także wówczas, gdy nie jesteśmy w stanie utrzymać bezpiecznego dystansu z innymi ludźmi. W formule, jaką mieliśmy, maski powrócą, jeśli będziemy mieli drugą falę epidemii. To rzecz, którą można łatwo wprowadzić - zakończył Łukasz Szumowski.

Maseczki w Zielonej Górze. Mieszkańcy stosują się do zaleceń?

Rzeczniczka zielonogórskiej policji podinsp. Małgorzata Stanisławska, opowiedziała nam, jak sytuacja z maseczkami wygląda w Winnym Grodzie. - Policja może ukarać mandatem w wysokości do 500 zł za brak maseczek, bądź grupowanie się bez zachowania odpowiedniej odległości. Możemy też skierować wniosek do sanepidu, a ten może nałożyć karę w wysokości nawet do 5.000 złotych. Maseczki trzeba zakładać, gdy np. wchodzimy do sklepów. Tutaj duża rola ochroniarzy, czy właścicieli sklepów, którzy powinni zwracać na to uwagę. Jeżeli otrzymujemy zgłoszenie, że ktoś się do tego nie stosuje, to reagujemy, ale obecnie są to przypadki incydentalne. Sama będąc w sklepie, zwracam ludziom uwagę i spotyka się to z różną reakcją. W ostatnim czasie nie wystawiliśmy wielu mandatów i mamy nadzieję, że tak pozostanie. Bądźmy odpowiedzialni - zaapelowała podinsp. Stanisławska.

WIDEO: J. Owsiak: Odzyskaliśmy pieniądze za 50 tys. maseczek, które nie spełniają norm

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie