Ajajaj! Gdyby Warta Gorzów nie straciła bramki w końcówce, byłaby bliżej Centralnej Ligi Juniorów. Ale i tak nie jest daleko

Alan Rogalski
Alan Rogalski
Warta Gorzów - Rekord Bielsko-Biała
Warta Gorzów - Rekord Bielsko-Biała AP Warta Gorzów
Udostępnij:
Ajajaj! Gdyby w środę 17 listopada Warta Gorzów nie straciła bramki w 84 min w pierwszym meczu barażowym z Rekordem Bielsko-Biała, byłaby bliżej Centralnej Ligi Juniorów do lat 15, bo wygrałaby to spotkanie. Ale skoro tylko i aż zremisowała, to i tak nie jest daleko gry w CLJ U-15, bo ma porównywalne szanse na to jak ekipa z Podbeskidzia.

Pierwsza połowa należała do bordowo-granatowych, ale pierwszą groźną okazje mieli przyjezdni. W 3 min sytuacji sam na sam nie wykorzystał Kacper Oszek. Jednak w następnych minutach niebezpiecznie było jedynie pod bramką gości. Jeszcze w 27 min ich bramkarz Wojciech Zborek wygrał pojedynek "oko w oko", ale już pięć minut później musiał wyciągać piłkę z siatki. Wykonujący rzut rożny Oskar Kaczorowski tak podkręcił futbolówkę, że ta wpadła bezpośrednio z kornera do sieci. Co więcej, gospodarze mogli powiększyć prowadzenie, ale kolejny raz golkiper bielszczan był na posterunku.

Po przerwie inicjatywę przejął Rekord, ale dopiero w końcówce przeprowadzili kilka akcji, po których mogli strzelić gole. W 80 min jeszcze się to nie udało, bo po tym, jak Igor Kaźmierczak minął obrońców i bramkarza, piłkę zmierzającą do bramki wybił jeden z gorzowian. Ale już w czwartej minucie doliczonego czasu rekordziści byli skuteczniejsi. A konkretnie Kacper Kura. Wcześniej nasi trampkarze, mistrzowie lubuskiego, wyprowadzili kilka kontrataków, ale bez powodzenia.

I jako że od tego sezonu bramki zdobyty na wyjeździe nie liczą się podwójnie, to szansę obu ekip na awans, biorąc pod uwagę też przebieg tego barażu, wydają się zbliżone. Rewanż w niedzielę o 12.00.

- Adrian Szczuka Plan był realizowaliśmy, ale pod koniec popełniliśmy błąd - mówił dla Radio Gorzów opiekun warciarzy Adrian Szczuka. - Utrata każdej bramki boli, na pewno w końcówce jeszcze bardziej, ale wychodzimy z założenia, że nawet korzystny wynik, a więc 1:0 w kontekście dwumeczu jest żadnym wynikiem.

- Mieliśmy w tym meczu większy procent posiadania piłki, ale nie za wiele z tego wynikało. Wobec siły fizycznej, warunków wzrostowych rywali nie byliśmy wystarczająco kreatywni. Zważywszy na nasz upór, na moment, w którym padł gol na 1:1, uważam remis za sprawiedliwy rezultat. Bartłomiej i Kacper Kurowie – w trudnym momencie, Wam dedykujemy ten dobry wynik. A kwestia awansu rozstrzygnie się w niedzielę, w Cygańskim Lesie… - powiedział prowadzący Rekord Adrian Gala

Rafał Jackiewicz: Teraz został mi już tylko cyrk...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie