Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Zakłady mięsne w Gorzowie. Tak po wojnie uruchamiano miejską rzeźnię. Dziś jest tutaj... galeria Askana!

red.
W miejscu miejskiej rzeźni działały później zakłady mięsne WPRP (na zdjęciu ich zabudowania z 2001 r.). Potem wszystko poza wieżą ciśnień wyburzono, a przy al. Konstytucji 3 Maja powstała galeria Askana.
W miejscu miejskiej rzeźni działały później zakłady mięsne WPRP (na zdjęciu ich zabudowania z 2001 r.). Potem wszystko poza wieżą ciśnień wyburzono, a przy al. Konstytucji 3 Maja powstała galeria Askana. Fot. archiwum GL
W miejscu, gdzie dziś jest galeria Askana, były kiedyś zakłady mięsne, a przed nimi - miejska rzeźnia. Opowiemy dziś o niej, bo tej historii nie zna wielu - nawet starszych - gorzowian!

27 maja 1945 r. ówczesny wiceprezydent Gorzowa Leon Kruszona wydał polecenie „zorganizowania personelu i przystąpienia do natychmiastowego objęcia terenu rzeźni”, która zaraz po wojnie była zajęta przez władze sowieckie.

Długa lista braków

Za pożar do NKWD

W Boboli wspomina, że miał do dyspozycji dwóch pomocników: obywateli Mariana Gierkowskiego i Mieczysława Filiusza, oraz m.in. pięciu monterów i sześć Niemek. Dzięki ich wspólnej pracy już 10 czerwca trzy hale były gotowe do wykonywania uboju. „Dojazd do hali uboju wyznaczony był wąską ścieżką, gdyż cały teren był zajęty przez skrzynie i urządzenia rzeźni, które zostały (później - dop. red.) wywiezione” - czytamy w raporcie W. Boboli.

Całkiem sprawny rozruch zakładu przerwało tragiczne zdarzenie: pożar który wybuchł w budynku stajennym 13 czerwca 1945 r. o 7.15. Straż nie miała jak go gasić, bo nie było dostępu do wody. Spłonął cały dach. Sowieci orzekli, że pożar to wynik zaniedbań W. Boboli i M. Gierkowskiego. Obaj panowie zostali odstawieni do NKWD. Siedzieli tam trzy godziny, po czym przetransportowano ich do komendy UB. Tam byli kolejne sześć godzin. Jednak po kilku dniach sprawę ich rzekomej odpowiedzialności za pożar umorzono. A oni mogli wrócić do pracy w rzeźni.

Bardzo pomógł pan Rottke

W raporcie W. Boboli można przeczytać, że praca, choć ciężka, była znośna dzięki pomocy Niemca Ernsta Rottke, byłego inspektor w tejże rzeźni, który miał wielka wiedzę o zakładzie i włączał się we wszystkie prace.

W grudniu 1945 r. dyrektor rzeźni napisał: „Funkcja moja jako dyrektora była bardzo opłakana z powodu braku wszystkich potrzebnych materiałów dla rzeźni, tym bardziej, że otrzymałem cały teren ogołocony. Do dni dzisiejszego pracujemy prawie bez zmian, za wyjątkiem poczynionych obecnie ulepszeń i przy większym personelu. Tak polecenie wiceprezydenta z powierzonej mi funkcji zostało całkowicie wypełnione”.

Materiał opracowany na podstawie książki „Trudne gorzowskie początki. Z dziejów gorzowskich instytucji” autorstwa Dariusza Aleksandra Rymara. Wyd. Towarzystwo Przyjaciół Archiwum i Pamiątek Przeszłości w Gorzowie.

Książka to zbiór materiałów źródłowych: raportów poszczególnych służb i urzędów, które na zlecenie Zarządu Miasta opisały w latach 40. początki swojego istnienia, problemy, wyzwania i wyposażenie, jakim dysponowały.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jak globalne ocieplenie zmienia wakacyjne trendy?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Zakłady mięsne w Gorzowie. Tak po wojnie uruchamiano miejską rzeźnię. Dziś jest tutaj... galeria Askana! - Gazeta Lubuska

Wróć na gorzowwielkopolski.naszemiasto.pl Nasze Miasto