Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Biegali na stadionie, ulicami miasta i w parku. Takie było Biegowe Grand Prix Gorzowa

Magdalena Marszałek
Magdalena Marszałek
Za nami przedostatnia runda Biegowego Grand Prix Gorzowa.
Za nami przedostatnia runda Biegowego Grand Prix Gorzowa. Magda Marszałek
Prawie sto osób wystartowało w piątej, a więc przedostatniej odsłonie kolejnej edycji Biegowego Grand Prix Gorzowa. Biegacze do pokonania mieli pięciokilometrową i dość trudną, bo wiodącą ulicami i ścieżkami miejskiego parku trasę. Najszybsi pokonali ten dystans w czasie kilkunastu minut.

Dla zawodowców i amatorów

Biegowe Grand Prix Gorzowa to wydarzenie cieszące się dużą popularnością, które już na dobre wpisało się w kalendarium imprez organizowanych w mieście. Właśnie trwa siódma edycja tego przedsięwzięcia w którym każdego roku biorą udział nie tylko gorzowianie, ale też mieszkańcy okolicznych miejscowości. Wśród nich są zawodowcy, hobbyści i amatorzy biegania. Biegowe Grand Prix Gorzowa od lat składa się z sześciu rund. W tym sezonie pierwszy z nich odbył się pod koniec października. Każdy bieg odbywa się w innej lokalizacji, ale na tym samym, pięciokilometrowym dystansie.

Trasa biegu była zróżnicowana

W niedzielę 25 lutego odbyła się 5. runda Biegowego Grand Prix Gorzowa. Punktualnie o godzinie 11:00 na starcie zameldowało się blisko stu zawodników. Tym razem bieg miał swój początek na stadionie lekkoatletycznym przy ulicy Krasińskiego. Biegacze do pokonania mieli pięć kilometrów dość trudnej technicznie, bo miejskiej trasy.

Startujemy ze stadionu lekkoatletycznego i biegniemy ulicami Dąbrowskiego, Mickiewicza i Wyszyńskiego, a następnie wbiegamy do Parku Zacisze. Tam podbiegamy na górę i zbiegamy chodnikiem przy alei ks. Andrzejewskiego, wracamy na ulicę Mickiewicza i Dąbrowskiego oraz z powrotem na stadion, gdzie wykonujemy jedno okrążenie, a następnie powtarzamy taką samą pętlę. Dla biegaczy na pewno wyzwaniem będzie ten podbieg w parku i później zbieg aleją ks. Andrzejewskiego, który też do łatwych nie należy, ponieważ jest dość stromy - mówi Sebastian Wierzbicki, organizator Biegowego Grand Prix Gorzowa.

Wszyscy zameldowali się na mecie

Trasę najszybciej przebiegł Marcin Galant z Gorzowa. Dystans pokonał w czasie 18,38. Tym samym o prawie pięćdziesiąt sekund pokonał drugiego w klasyfikacji Dawida Piegłowskiego, który na mecie pojawił się w czasie 19,26. Trzecie miejsce zajął natomiast Adrian Klincewicz z czasem 19,57.

Trasa po części jest mi dobrze znana, bo zdarza mi się biegać w parku, ale również na stadionie, więc nie było większych zaskoczeń. Naprawdę fajne dwa podbiegi, dość długie , a więc dające trochę w kość. Taktyka była taka, żeby trzymać się kolegi, ale na zbiegu trochę mi uciekł. Jednak na stadionie się to trochę wyrównało i postanowiłem, że spróbuję. No i się udało - mówi Marcin Galant, triumfator niedzielnych zawodów.

W rywalizacji kobiet najlepsza okazała się Marta Dobrołowicz z Gorzowa, która pokonała trasę w czasie 23,15, wyprzedzając Roksanę Głowaczewską (24,31) i Agnieszkę Karczmar (24,47).

Na początku chyba za szybko wybiegłam, bo nie spodziewałam się, że ten podbieg będzie tak długi. Jest naprawde długi, więc tylko czekasz, kiedy się skończy. Idąc nim jest zupełnie inaczej, niż kiedy biegniesz i on rzeczywiście sporo sił mi zabrał. Później był zbieg, który oczywiście trochę to nadrobił, ale trzeba było trzymać swoje tempo i nie fisiować za bardzo - mówi Marta Dobrołowicz.

Ostatnia runda Biegowego Grand Prix Gorzowa została zaplanowana na niedzielę 10 marca.

Zobacz również:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dni Lawinowo-Skiturowe

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gorzowwielkopolski.naszemiasto.pl Nasze Miasto