Do przychodni wpadła ekipa Rutkowskiego. Lekarza posądza o...

Redakcja
Krzysztof Rutkowski przeprowadzał akcję w Gorzowie.
Krzysztof Rutkowski przeprowadzał akcję w Gorzowie. Paweł Relikowski
Krzysztof Rutkowski przeprowadził akcję w jednej z przychodni w Gorzowie. - Mój klient jest całą sytuacją zdegustowany - mówi nam adwokat lekarza.

W poniedziałek po 16.00 Rutkowski wraz ze swoimi pracownikami oraz dziennikarzem portalu, na którym często można znaleźć opisy jego akcji, pojawił się w jednej z przychodni w Gorzowie. Chciał zapytać lekarza, dlaczego wciąż jeździ on samochodem, choć - tak twierdzi Rutkowski - policja odebrała mu w sierpniu prawo jazdy za kierowanie po pijanemu. Gdy ludzie Rutkowskiego chcieli porozmawiać, doktor miał zaatakować dziennikarza i próbować uciec. Według relacji portalu od lekarza było czuć alkohol. Wtedy też miało dojść do obywatelskiego zatrzymania doktora przez ludzi Rutkowskiego oraz jednego z pacjentów.

Podkreślamy słowo „miało”, ponieważ o tym, co działo się w poniedziałek w przychodni i poza nią, wiemy jedynie z nagrania, którego autorem jest dziennikarz będący tam z Rutkowskim, a także z portalu opisującego akcje byłego detektywa.

Na miejscu była też gorzowska policja. Na razie nie komentuje ona sprawy.

We wtorek poprosiliśmy policjantów o potwierdzenie bądź zaprzeczenie, czy lekarzowi odebrano prawo jazdy. - Policja nie udostępnia informacji o osobach fizycznych - odpowiedział nam podkom. Grzegorz Jaroszewicz z zespołu prasowego komendy wojewódzkiej.

Tymczasem gorzowska prokuratura sprawdza, czy lekarz przyjmował w poniedziałek pacjentów, będąc pod wpływem alkoholu. - Postępowanie prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie. Dotyczy ono artykułu 160, paragraf 2 kodeksu karnego - mówił nam Roman Witkowski, rzecznik prokuratury. Jej pracownicy sprawdzają, czy doszło do „narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”.

Rutkowski twierdzi, że lekarz początkowo nie chciał poddać się badaniu alkomatem, ale ostatecznie została od niego pobrana próbka krwi, by ustalić stan trzeźwości doktora i odpowiedzieć na pytanie, czy przyjmował on pacjentów, będąc po alkoholu. Na wynik trzeba jeszcze poczekać. Prokuratorzy nie zajmują się natomiast sprawą ewentualnego pobicia dziennikarza ani tym, czy lekarz prowadził samochód, nie mając prawa jazdy.

Próbowaliśmy we wtorek skontaktować się z doktorem. - Jego stan emocjonalny uniemożliwia rozmowę z prasą. Proszę zrozumieć, że został tym zaskoczony. Mój klient jest całą sytuacją zdegustowany. Zaprzecza podejrzeniom kierowanym pod jego adresem. Czeka na rozstrzygnięcia organów ścigania - powiedział nam Jacek Sobusiak, adwokat lekarza.

Sprawie doktora Rutkowski miał poświęcić we wtorek po południu konferencję prasową. Odwołał ją jednak niemal w ostatniej chwili. Skontaktowaliśmy się więc z nim telefonicznie. - Na razie zostawiamy sprawę, by mogły się nią zająć organa ścigania. Stosowne materiały przekazaliśmy policji - usłyszeliśmy.

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie