Jest ostateczny wyrok za furgonetkę antyaborcyjną!

Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski

Wideo

We wtorek 12 stycznia w Sądzie Okręgowym w Gorzowie odbyła się rozprawa apelacyjna ws. furgonetki antyaborcyjnej przed szpitalem. Kazimierz Sokołowski, jej właściciel, został uniewinniony.

- Wolność wypowiedzi jest fundamentalna! Żeby przekaz był skuteczny, musi być mocny, a normy zezwalają na tak ostry przekaz - tak we wtorkowe południe 12 stycznia mówił sędzia Roman Makowski. Chwilę wcześniej odczytał on wyrok w sprawie Kazimierza Sokołowskiego, właściciela furgonetki antyaborcyjnej, która od prawie roku stoi na parkingu przed szpitalem wojewódzkim. Są na niej banery z wizerunkiem płodu, na którym dokonano aborcji w 22. tygodniu ciąży oraz napis „W gorzowskim szpitalu wojewódzkim zabijają dzieci nienarodzone”. Sokołowski, znany gorzowski przedsiębiorca, a także wolontariusz fundacji Pro - Prawo do życia, postawił auto po tym, gdy fundacja dowiedziała się oficjalnie od szpitala, że w latach 2015-2019 w lecznicy dokonano czterech legalnych aborcji (dwóch z nich dokonano na nienarodzonym dziecku z zespołem Downa).

Auto z banerami stoi 11 miesięcy
Furgonetka stanęła przed szpitalem 12 lutego 2020. Zawieszone na nim banery wzbudziły protest części mieszkańców. W internecie były setki komentarzy zbulwersowanych osób. Żadna z nich nie zgłosiła jednak sprawy na policję. Po kilku dniach zrobił to doktor Piotr Gajewski, znany chirurg dziecięcy, a także jeden z mieszkańców, który odwiedzał w szpitalu chorą matkę oraz przedstawiciel partii lewicowej.

Już na początku marca 2020 r. Sąd Rejonowy w Gorzowie wydał tzw. wyrok nakazowy, w którym była kara: 1 tys. zł grzywny dla Sokołowskiego. Obrońca życia się z nią nie zgodził o odwołał od decyzji. Sąd rejonowy musiał więc przeprowadzić „normalny” proces, który zakończył się jeszcze wyższą karą dla przedsiębiorcy: grzywną 1,5 tys. zł za sianie zgorszenia. Sokołowski więc i od tego wyroku się odwołał (do Sądu Okręgowego w Gorzowie).

Sąd powołał się na wyrok z... 1934 r.!
Podczas wtorkowej apelacji i Sokołowski, i jego obrońca - Tomasz Burakowski, wnosili o uniewinnienie.
- Sąd rejonowy stwierdził, że obwiniony zachował się nieobyczajnie, powołując się na wyrok z... 1934 r. To, co kiedyś było nieobyczajnej, dziś takie nie jest - punktował uzasadnienie sądu rejonowego mec. Burakowski.
- Jeśli zabicie dziecka nienarodzonego nie jest zgorszeniem, to jak może nim być informacja o zabiciu?! - mówił z kolei Sokołowski.

- Wyrok sądu rejonowego stanowi zawężenie wolności słowa - mówił po odczytaniu wyroku sędzia Makowski. Kazimierza Sokołowskiego uniewinnił, wyrok jest prawomocny.

Czytaj również:
Jest wyrok za furgonetkę antyaborcyjną. Oklejony szokującymi zdjęciami samochód stoi przed szpitalem w Gorzowie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie